Szukaj:Słowo(a): PKS Inowrocław Rozkład jazdy
PKS pozazdrościł F.R. Busowi... w dzisiejszej pomorskiej jest reklama

AUTOBUSEM NA SAMOLOT
NOWA LINIA AUTOBUSOWA
BYDGOSZCZ DWORZEC PKS - PORT LOTNICZY
RUSZAMY 21 czerwca
Rozkład jazdy dostosowany do godzin odlotów i przylotów z miejscowości
Birmingham, Dublin, Liverpool, Londyn
Rozkład jazdy autobusów na lotnisko
skomunikowany z godzinami odjazdu i przyjazdu autobusów z:
Torunia, Inowrocławia, Świecia, Nakła, Koronowa,
Szubina, Barcina i Łabiszyna
Niska cena biletów i bezpłatny przewóz bagażów

WIĘCEJ INFORMACJI na
www.pks.bydgoszcz.pl
z TP S.A. 0300 300 350
z tel. kom. *720 84 00

oczywiście na stronie ani słowa...
Cytat: studenci nie musieli by przyjeżdżać dzień wcześniej.
Zysk jednego dnia jest pozorny.Jazda odbywa się w nocy i nad ranem.Człowiek jest nie wyspany,idzie na zajęcia na których się męczy.Po nich zamiast sie przygotowac na następny dzień śpi bo nie jest w stanie nic zrobić.Miałbyc jednodniowy zysk a jest strata.

No tak, lepiej wyjeżdżać z domu ok godz. 15tej w niedziele, po max. 24h spędzonych w domu, po 2 tygodniowej rozłące - bo tak jest obecnie. A studenci zaoczni, lepiej niech rzucą pracę, aby zdążyć na pociąg. No jeszcze fakt, że rzadko kiedy zajęcia rozpoczynają się później niż o 8.30.

Cytat: Nie chcę polemizować ale nie chodzi o fakt wyjazdu ze Szczecinka o 3.05 ale o fakt przyjazdu do Trójmiasta ok godz. 7 rano.
[/quote]O 7 rano nic nie załatwisz.Lepsza godzina to 9-10 czyli skomunikowanie z obecnym Turem.Po drugie rozkład przedtstawiony jest nastawiony na dojazd do Trójmiasta co według mnie się nie sprawdzi.Nie będzie tylu chetnych,a wręcz twierdze że liczba podrżnych będzie bliska zeru,aby to połączenie było rentowne.Ponadto sądze że ważniejsze jest aby zapewnić odpowiednią siatke połączeń pomiedzy 6-22 na lini Chojnice-Szczecinek-Chojnice a nie tworzyć pociąg widmo.Pozatym obsługa lini o tak wczesnej porze według mnie była by nie opłacalna. [/quote]

[/quote]Podsumowując według mnie takie połączenie nie ma większego sensu.[/quote]

Pociąg relacji Chojnice - Gdynia (4.10 - 7.00) istnieje już od paru dobrych lat i nie ma niskiej frekwencji. Różnica w wyjeździe ze Szczecinka to 1h. Jednak chojniccy studenci dzienni i zaoczni doceniają to połączenie i im sprawia 1 dzień różnicę. Chyba każdy mieszkający w okolicach Chojnic wie, że najwięcej pociągów z Chojnic wyjeżdża w godz. 4.00 - 7.00. Pociąg ze Szczecinka w Chojnicach byłby o godz 4.00 ma skomunikowanie z Bydgoszczą, a dalej Toruń, Inowrocław, Warszawa, Laskowice Pom, Piła i przybywa do tych miejscowości o ludzkich porach.

Co do TURA to nie przeczę, że jego godziny kursowania są najlepsze dla Człuchowian i Chojniczan, ale jak już będą tworzone bezpośrednie połączenia to na bazie już istniejących, czego przykładem jest właśnie TUR
pdnb - Oczywiście Człuchowianie mają ogromnego przewoźnika, który udupił linię Chojnice - Szczecinek - PKS Człuchów (chyba najdroższy cennik z wszystkich w Polsce) - jakimś dziwnym trafem , pomimo nieludzkich cen, opłaca mu się otwierać nowe relacje Człuchów - Chojnice - Gdańsk.
a ja czekam na Inowrocław.
ewentualnie na prawo jazdy lub zmianę rozkładu jazdy pks i pkp

| Aha. No to nie wiem. Najdłuższy postój Piast ma na Gd. Głównym, w
| Sopocie tylko minuta chyba, a 5 minut to się nie odrobi na odcnki Sopot
| - Gdynia (przy całym dla niego szacunku :-)

A 4 minuty? 8-) Zauważ, że Sopot-Gdynia wg rozkładu jedzie się aż 10 minut,
czyli musiałby trochę ponad 60 na godzinę się ciągnąć, żeby tyle jechać.



No tak, ale trzeba sie rozpedzic, zatrzymac, jest chyba zwolnienie na
okolicznosc remontu wiaduktu w Gdyni(?) no i do GGO wjazd jest na 40km/h
- to zajmuje prawie cala minute :-)

| Udwodnię tu zaraz niezbicie, że Wierzchucin nie jest małą stacyjką, a
| mianowicie:
| - wychodzą z niego tory w 4 kierunkach, nawet stacje powszechnie uważane
| za duże nie  zawsze mogą się tym pochwalić (Gdańsk Gł. , Warszawa
| Centralna a nawet Łódź Kaliska)

Wielkość stacji nie zależy od liczby wychodzących z niej torów. Ja nie
kwestionuję węzłowości czy przesiadkowości Wierzchucina. A mały jest, bo ja
k się kilka pociągów zjedzie, to trzeba jakieś dziwne manewry wyczyniać,
coby się w ogóle pomieściły.



W Inowroclawiu chocby tez jest podobnie...

| - Budynek jest? Jest. A w nim kasa jest? Jest. A w niej kasjerka.

Nie dostrzegłem kasjerki. Może schowała się do norki. 8-)

| - Perony są trzy.



W Lodzi Kaliskiej podobnie.

Łał! Ale takie lewe te perony, na jeden tor przeważnie...

| Wszystkie są używane. nawet stacje powszechnie uważane
| za duże etc.

Wiesz co? Na tej zasadzie mógłbyś udowodnić, ze Napoleon był wysoki, albo,
ze Kopernik była kobietą...



To juz ktos chyba udowodnil :-))

| - Rozkład jazdy jest? Jest. A w nim dużo pociągów.

De gustibus i tak dalej. Pociągów jest średnio dużo. Na stacjach
powszechnie uważanych za duże, choćby w nieodległym Bydgoszczu Głównym,
pociągów jest jakby więcej na rozkładzie.8-P



Bydgoszcz to jest _wielka_ stacja :P

| - Szczekaczka jest? Jest.

Z nastawni. Siem nie liczy. Nie ma klapek.



W Sopocie tez klapek nie ma. W Katowicach czy Gdyni to chyba sa tylko
teoretycznie 8-)

| - Semafory są? Są i to dużo.

Nie... każda stacja z semaforami jest duża? Mamo, mamo, Stare Juchy są
duże! 8-))]

| - Zwrotnice - jak wyżej.

O, to zwrotnice wystarczą? Mamo, mamo, Wieżyca...



Nie wystarcza same zwrotnice i semafory. Musi ich byc duzo :-)

| - Dworzec PKS przed budynkiem dworca? Jest.

Co jest przed budynkiem? CO????



No dobra, przystanek...

| Zatem powyżej mamy dowód,

Obaliłem. 8-P



Chlip, taki ladny dowod mi obalil... :'-(

Linia kolejowa Bydgoszcz-Gdańsk jest w fatalnym stanie - wykazała ekspertyza naukowców z Politechniki Gdańskiej. To oznacza, że pociągi będą musiały jeszcze bardziej zwalniać, a pokonanie tego 160-kilometrowego odcinka zajmie wkrótce aż 3,5 godziny
Już dzisiaj przejazd pociągiem z naszego miasta do Trójmiasta nie należy do przyjemności. Składy pospieszne pokonują trasę w 2 godz. i 50 min, osobowe paradoksalnie jadą zaledwie kilka minut dłużej. Pociągi muszą zwalniać do 50 km na godz., a będzie jeszcze gorzej. Na zlecenie Polskich Linii Kolejowych - spółki odpowiadającej za infrastrukturę PKP - naukowcy z Politechniki Gdańskiej wykonali ekspertyzę techniczną linii, której wyniki nie pozostawiają złudzeń.

- Stan toru prowadzącego z Bydgoszczy do Tczewa jest bardzo zły - przyznaje Julian Skrochocki, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Gdańsku. - Autorzy sugerują, że będzie trzeba wprowadzić jeszcze większe ograniczenia prędkości, nawet do 40 km na godz. Dlatego dokładnie przyglądamy się stanowi trasy i jeśli zauważymy jakieś niepokojące sytuacje, pociągi będą musiały zwolnić.

Jest już pewne, że składy będą jeździły wolniej od grudnia. Właśnie wtedy wejdzie w życie nowy rozkład jazdy pociągów. Z projektu wynika, że podróż z naszego miasta nad morze pociągiem pospiesznym zajmie 3,5 godz., o ok. 40 min dłużej niż teraz. Dla porównania, pod koniec lat 90. przejazd zajmował nieco ponad 1 godz. i 40 min. Pomimo tego pasażerowie nie mają szans, aby mniej płacić za bilet, choć jakość podróży systematycznie się obniża. Obecnie kosztuje 33 zł.

- Nie jesteśmy organizacją non profit. PLK nie obniża nam stawek za dostęp do torów, nawet jak są złej jakości. W tej sytuacji nie możemy obniżać cen biletów - urywa temat Michał Lipiński z biura prasowego PKP Przewozy Regionalne.

Na razie pozostaje więc pasażerom wlec się i płacić, bo nie mają żadnej alternatywy, z wyjątkiem własnego samochodu, gdyż PKS nie ma na tej trasie połączeń. Jest jednak nadzieja, że coś się zmieni, choć nie wcześniej niż za kilka lat. W przyszłym roku kolejarze planują rozpocząć modernizację 40-kilometrowego odcinka trasy z Terespola do Twardej Góry. Polskie Linie Kolejowe szukają na ten cel pieniędzy i jeśli się znajdą, to za dwa lata pociąg pokona ten fragment z prędkością 120 km na godz.

- Nie jest to może zawrotna prędkość. Ale porównując do dzisiejszej sytuacji, to można ją ocenić jako przyzwoitą. Dzięki temu podróż skróci się o około kwadrans - zapowiada Włodzimierz Kiełczyński, zastępca dyrektora Zakładu Linii Kolejowych w Bydgoszczy. - Rozmawiamy też na temat pozyskania funduszy na odcinek Bydgoszcz-Terespol Pomorski. Ale trudno na razie powiedzieć, czy to się uda.

Kolejarze mają też jeszcze ambitniejsze plany na poprawę stanu tej trasy. Planują, że za 12 lat składy pomkną z Gdyni przez Gdańsk, Bydgoszcz, aż do Inowrocławia z prędkością 200 km na godz. Właśnie w przetargu wyłoniona została firma, która przygotuje studium wykonalności tego projektu.

- Ten etap potrwa ok. dwóch lat. Potem będziemy czekać na unijne fundusze z okresu budżetowego 2013-20. Zatem na realizację tej inwestycji pasażerowie będą musieli jeszcze poczekać - wyjaśnia Andrzej Kurzętkowski, kierownik kontraktu dla tego projektu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz



Tylko pociąć się zostało..... Przecież to jedna z ważniejszych tras... Gdzie jest ta kasa z Unii???
Polskie Towarzystwo Entomologiczne

XXVIII Ogólnopolskie Sympozjum Sekcji Lepidopterologicznej

Krępsko, 17 - 19. VI. 2005

Program Sympozjum

pi?tek, 17.VI.

17.00- 19.00 - zakwaterowanie uczestników Sympozjum w orodku
wczasowym „Agrikola” lub „Hotel Krępsko”
19.15 - kolacja
20.30 - wspólne odłowy do wiatła - dla zainteresowanych
(jeli dopisze pogoda)
sobota, 18.VI.

9.00 - niadanie
10.00-12.00 - Sesja referatowa:
Jarosław Buszko – Czy szrotówek kasztanowcowiaczek zagraża kasztanowcom w Polsce
Tomasz Rynarzewski – Stan znajomosci Coleophoridae w Polsce
Konrad Sachanowicz – Wietki Project Poland
Wojciech Kubasik – Zwójkowate (Lepidoptera, Tortricidae) sadów okolic Poznania
Robert Rosa – Krótkie doniesienie nt. Zaawansowania badań nad motylami okolic Piły.

12.00-12.30 - przerwa na kawę
12.30-14.00 - Sesja referatwa, c.d.:

Tomasz Rynarzewski – Ciekawe gatunki Microlepidoptera z solniska w Inowrocławiu.
Grzegorz Banasiak - Bazy danych w entomologii (omówienie i prezentacja baz danych)
Jarosław Buszko - Badania lepidopterologiczne z Bułgarii.

14.30 - obiad
16.00-18.00 - omówienie problemów i bież?cych spraw Sekcji, wymiana materiałów
entomologicznych, pokazy przezroczy z wypraw entomologicznych i nie tylko.
19.00 - ??.?? - ognisko z kiełbaskami, bigosem, piwem itp. Zapaleńcy odpalaj? generatory i
biegaj? od ogniska do ekranu.

niedziela, 19.VI.

9.00 - niadanie
10.00-14.00 - wycieczka po terenie (szlak turystyczny Skórka-Krępsko; prowadzi Jarosław
Ramucki)
14.00 - obiad i zakończenie Sympozjum

Zapewniamy: rzutnik przezroczy, rzutnik folii oraz rzutnik multimedialny i komputer.

Wskazówki dotycz?ce dojazdu:
Dojazd z Piły do Krępska (PKS: trasa Piła – Szczecinek (Jasrowie, Koszalin)
Rozkład jazdy dostępny na stronach:
- z Piły do Krępska (czas przejazdu ok. 15 – 17 min.): www.pkspila.pl - z Krępska do Piły (do odjazdów z
Jastrowia dodać ok. 25 min.): www.pkswalcz.com.pl/pl.html (na stronie PKS Wałcz wybrać “Jastrowie”)
- rozkład jazdy PKP – dostępny po wpisaniu na wyszukiwarkę hasła: PKP

Mapa z dojazdem dla zmotoryzowanych - pisać do: dispar@poczta.fm

Osoby, które nie okreliły w złoszeniach dokładnych danych dotycz?cych bazy noclegowej oraz wyżywienia – proszę o pilny kontakt: dispar@poczta.fm lub tel. 0 698 628 867 , lub (067) 212-73-47 (po 18-tej) – Robert Rosa

Sesja referatowa odbywać się będzie w Orodku Edukacji Lenej – Szkółka Lena Nadlenictwa Zdrojowa Góra w Dobrzycy (ok. 5 km od Krępska – dojazd zapewniony).

W razie jakichkolwiek w?tpliwoci prosimy o jak najszybszy kontakt.

Roman W?sala i Robert Ros
http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,3681572.html

Jest biznesplan spółki Koleje Wielkopolskie
Jacek Łuczak
2006-10-12, ostatnia aktualizacja 2006-10-12 19:00
Od nowego roku pociągi mają jeździć częściej, szybciej i bardziej
punktualnie.
Utworzenie kolejowej samorządowej spółki przewozowej planowano już od kilku
lat. Teraz jednak do realizacji pomysłu jest już bardzo blisko. Wczoraj
Urząd Marszałkowski zaprezentował biznesplan dla spółki, do której wejdzie
wraz z PKP Przewozy Regionalne i kilkoma samorządami z województw
ościennych. Koleje Wielkopolskie będą drugą w Polsce, po Kolejach
Mazowieckich, samorządową spółką obsługującą kolejowe przewozy
pasażerskie. - To nasza największa przyszłoroczna inwestycja, z wielką
korzyścią dla klienta - twierdzi marszałek województwa Marek Woźniak.

Jak zmianę przewoźnika odczuje zwykły pasażer, wsiadając do pociągu? Koleje
Wielkopolskie chcą postawić na kupno nowego taboru. Do 2013 r. wydadzą na to
aż 392 mln zł. Stare wysłużone elektryczne zespoły trakcyjne i lokomotywy
spalinowe z wagonami typu Pullman mają odejść do lamusa. Niebawem będziemy
jeździć nowoczesnymi pociągami i autobusami szynowymi. Wielkopolsce
przybędzie 46 zupełnie nowych pociągów elektrycznych i kolejnych 12
szynobusów (łącznie będziemy ich mieli 20). Planowane są remonty prawie
wszystkich linii kolejowych w Wielkopolsce, co znacznie skróci czas dojazdu
nowym taborem do pracy i szkół. Urzędnicy szacują, że dzięki temu do 2012 r.
liczba pasażerów wzrośnie z obecnych 20 mln do blisko 26.

Od nowego roku bilety sprzedawane będą jeszcze po staremu - w kasach
Przewozów Regionalnych, ale to się ma powoli zmieniać. - Nie chcemy
wprowadzać zmian gwałtownie, bo to może zdezorientować klienta - mówi
Przemysław Smulski, członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego, który za
pracę nad utworzeniem spółki został nominowany przez Railway Business Forum
do tegorocznej nagrody "Kolejowych Oskarów". Koleje Wielkopolskie będą
musiały mieć docelowo własne kasy fiskalne. Dlatego może jeszcze w pierwszym
półroczu 2007 r., planując podróż pociągami nowej spółki, będziemy po bilet
podchodzić do kasy Kolei Wielkopolskich. A i to jeszcze nie wszystko, bo
spółka chce wprowadzić system sprzedaży także u konduktorów, w
samoobsługowych automatach biletowych w pociągach i na stacjach. Ceny
biletów przynajmniej przez pierwszy rok działania spółki nie zmienią się,
nawet jeśli w przyszłym roku wzrosną stawki dostępu do torów należących do
PKP Polskie Linie Kolejowe.

Podróżni nie będą musieli się martwić o to, że ktoś ich wygoni z pociągu po
przekroczeniu granicy województwa, bo Urząd Marszałkowski w Poznaniu będzie
współpracował także ze swoimi odpowiednikami w województwach sąsiednich. One
będą finansować przejazdy naszych pociągów na swoim terenie. Stacje węzłowe
dla pociągów osobowych, na których będzie można się przesiadać, już zostały
ustalone. W granicach Wielkopolski są to: Rawicz, Krzyż, Gołańcz i
Krotoszyn. Ale nasze pociągi jeździć będą bez przeszkód także do Szczecinka,
Chojnic, Bydgoszczy, Inowrocławia, Kutna, Sieradza, Kluczborka, Głogowa,
Zbąszynka i Wałcza. Nie będzie trzeba również przesiadać się przymusowo w
drodze do Wrocławia.

Rozwinięty ma zostać system dojazdów na dworce, tzw. park & ride. Budowane
będą parkingi przy stacjach i dworcach, gdzie można będzie bezpiecznie
zostawić samochód czy rower i przesiąść się do pociągu jadącego do większej
aglomeracji.

Dzięki stworzeniu spółki łatwiej i szybciej będzie można dostosowywać
rozkład jazdy do potrzeb pasażerów. I będzie to można zrobić tu, w Poznaniu.
Dotychczas wszystkie zmiany, nawet te dotyczące tylko naszego regionu,
musiały być ustalane na szczeblu władz PKP w Warszawie i trwały, według
poznańskich urzędników, zbyt długo. - Koleje Wielkopolskie to będzie silny
organizm, który na wszelkie potrzeby będzie reagował natychmiast -
przekonuje Smulski.

Koleje Wielkopolskie przejmą pracowników od PKP Przewozy Regionalne. Będą
miały własną kadrę maszynistów, dyżurnych ruchu, drużyny manewrowe,
remontowe i nastawniczych. Wraz ze wzrostem liczby połączeń wzrośnie też do
ponad 1,5 tys. liczba zatrudnionych w spółce kolejarzy.

Jednym z niewielu problemów, które pozostają do rozwiązania, są własne
punkty remontów, przeglądu i modernizacji pociągów. W Wielkopolsce nie ma w
tej chwili ani jednego takiego warsztatu. Samorządowcy nie wykluczają
podjęcia rozmów w tym celu z poznańskim ZNTK.

- Tak z dnia na dzień nie wsiądziemy do pociągów pomalowanych w barwy Kolei
Wielkopolskich, ale zmiany będą odczuwalne już po pierwszych dwóch
kwartałach przyszłego roku - mówi Marek Woźniak, marszałek Wielkopolski. Coś
jednak zmieni się od razu od 1 stycznia: przywrócone zostaną połączenia z
Piły do Wałcza, a Piła dodatkowo zyska też regularne połączenie kolejowe
szynobusami z Trójmiastem. Dotychczas jeździły tam tylko autobusy PKS.
Przybędzie połączeń z Frankfurtem nad Odrą, obsługiwanych przez
zmodernizowane pociągi elektryczne.

W nowym rozkładzie jazdy, wchodzącym w życie 11 grudnia, znajdziemy także
więcej połączeń Poznania z Warszawą (aż 21) oraz stałe całoroczne połączenie
stolicy Wielkopolski ze Szklarską Porębą.

Od nowego roku pociągi mają jeździć częściej, szybciej i bardziej punktualnie.

Utworzenie kolejowej samorządowej spółki przewozowej planowano już od kilku lat. Teraz jednak do realizacji pomysłu jest już bardzo blisko. Wczoraj Urząd Marszałkowski zaprezentował biznesplan dla spółki, do której wejdzie wraz z PKP Przewozy Regionalne i kilkoma samorządami z województw ościennych. Koleje Wielkopolskie będą drugą w Polsce, po Kolejach Mazowieckich, samorządową spółką obsługującą kolejowe przewozy pasażerskie. - To nasza największa przyszłoroczna inwestycja, z wielką korzyścią dla klienta - twierdzi marszałek województwa Marek Woźniak.

Jak zmianę przewoźnika odczuje zwykły pasażer, wsiadając do pociągu? Koleje Wielkopolskie chcą postawić na kupno nowego taboru. Do 2013 r. wydadzą na to aż 392 mln zł. Stare wysłużone elektryczne zespoły trakcyjne i lokomotywy spalinowe z wagonami typu Pullman mają odejść do lamusa. Niebawem będziemy jeździć nowoczesnymi pociągami i autobusami szynowymi. Wielkopolsce przybędzie 46 zupełnie nowych pociągów elektrycznych i kolejnych 12 szynobusów (łącznie będziemy ich mieli 20). Planowane są remonty prawie wszystkich linii kolejowych w Wielkopolsce, co znacznie skróci czas dojazdu nowym taborem do pracy i szkół. Urzędnicy szacują, że dzięki temu do 2012 r. liczba pasażerów wzrośnie z obecnych 20 mln do blisko 26.

Od nowego roku bilety sprzedawane będą jeszcze po staremu - w kasach Przewozów Regionalnych, ale to się ma powoli zmieniać. - Nie chcemy wprowadzać zmian gwałtownie, bo to może zdezorientować klienta - mówi Przemysław Smulski, członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego, który za pracę nad utworzeniem spółki został nominowany przez Railway Business Forum do tegorocznej nagrody "Kolejowych Oskarów". Koleje Wielkopolskie będą musiały mieć docelowo własne kasy fiskalne. Dlatego może jeszcze w pierwszym półroczu 2007 r., planując podróż pociągami nowej spółki, będziemy po bilet podchodzić do kasy Kolei Wielkopolskich. A i to jeszcze nie wszystko, bo spółka chce wprowadzić system sprzedaży także u konduktorów, w samoobsługowych automatach biletowych w pociągach i na stacjach. Ceny biletów przynajmniej przez pierwszy rok działania spółki nie zmienią się, nawet jeśli w przyszłym roku wzrosną stawki dostępu do torów należących do PKP Polskie Linie Kolejowe.

Podróżni nie będą musieli się martwić o to, że ktoś ich wygoni z pociągu po przekroczeniu granicy województwa, bo Urząd Marszałkowski w Poznaniu będzie współpracował także ze swoimi odpowiednikami w województwach sąsiednich. One będą finansować przejazdy naszych pociągów na swoim terenie. Stacje węzłowe dla pociągów osobowych, na których będzie można się przesiadać, już zostały ustalone. W granicach Wielkopolski są to: Rawicz, Krzyż, Gołańcz i Krotoszyn. Ale nasze pociągi jeździć będą bez przeszkód także do Szczecinka, Chojnic, Bydgoszczy, Inowrocławia, Kutna, Sieradza, Kluczborka, Głogowa, Zbąszynka i Wałcza. Nie będzie trzeba również przesiadać się przymusowo w drodze do Wrocławia.

Rozwinięty ma zostać system dojazdów na dworce, tzw. park & ride. Budowane będą parkingi przy stacjach i dworcach, gdzie można będzie bezpiecznie zostawić samochód czy rower i przesiąść się do pociągu jadącego do większej aglomeracji.

Dzięki stworzeniu spółki łatwiej i szybciej będzie można dostosowywać rozkład jazdy do potrzeb pasażerów. I będzie to można zrobić tu, w Poznaniu. Dotychczas wszystkie zmiany, nawet te dotyczące tylko naszego regionu, musiały być ustalane na szczeblu władz PKP w Warszawie i trwały, według poznańskich urzędników, zbyt długo. - Koleje Wielkopolskie to będzie silny organizm, który na wszelkie potrzeby będzie reagował natychmiast - przekonuje Smulski.

Koleje Wielkopolskie przejmą pracowników od PKP Przewozy Regionalne. Będą miały własną kadrę maszynistów, dyżurnych ruchu, drużyny manewrowe, remontowe i nastawniczych. Wraz ze wzrostem liczby połączeń wzrośnie też do ponad 1,5 tys. liczba zatrudnionych w spółce kolejarzy.

Jednym z niewielu problemów, które pozostają do rozwiązania, są własne punkty remontów, przeglądu i modernizacji pociągów. W Wielkopolsce nie ma w tej chwili ani jednego takiego warsztatu. Samorządowcy nie wykluczają podjęcia rozmów w tym celu z poznańskim ZNTK.

- Tak z dnia na dzień nie wsiądziemy do pociągów pomalowanych w barwy Kolei Wielkopolskich, ale zmiany będą odczuwalne już po pierwszych dwóch kwartałach przyszłego roku - mówi Marek Woźniak, marszałek Wielkopolski. Coś jednak zmieni się od razu od 1 stycznia: przywrócone zostaną połączenia z Piły do Wałcza, a Piła dodatkowo zyska też regularne połączenie kolejowe szynobusami z Trójmiastem. Dotychczas jeździły tam tylko autobusy PKS. Przybędzie połączeń z Frankfurtem nad Odrą, obsługiwanych przez zmodernizowane pociągi elektryczne.

W nowym rozkładzie jazdy, wchodzącym w życie 11 grudnia, znajdziemy także więcej połączeń Poznania z Warszawą (aż 21) oraz stałe całoroczne połączenie stolicy Wielkopolski ze Szklarską Porębą.

Źródło: www.gazeta.pl

>