Szukaj:Słowo(a): plan miesięczny w przedszkolu
Bronimy żłobków i naszych dzieci - pomóż

Wklejajcie prosimy w tym linku
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=19674767
poniższy tekst albo własne przemyślenia.Jutro Platforma
Obywatelska /Donald Tusk i inni/ zaproponują to samo w Twoim mieście.

Bardzo Was prosimy, dla nas w Krakowie to będzie tragedia.

"
Platforma Obywatelska w Krakowie planuje likwidację żłobków a w dalszej
przyszłości przedszkoli. Żłobki zostana sprywatyzowane,grupy zagęszczone,
opłaty przerzucone na Rodziców.Dzieci będziemy wozić zatłoczonymi autobusami
po całym mieście, bo pozostanie kilka żlobków. Kogo z nas będzie stać na 500
miesiecznie za żlobek - przecież dlatego posyłamy dziecko do żlobka, że
nie mamy pieniędzy na opiekunkę albo nasze mamy czyli babcie już nie
żyją.Utajnionym celem jest odzyskanie bardzo atrakcyjnych terenów miasta.
Miasto nie szczędzi pieniędzy na dofinansowanie Monaru /narkomani/, oddziału
Toksykologii /odtruwanie alkoholików/, Izby
Wytrzeźwień /alkoholicy/.Protestuję przeciwko planom likwidacji żłobków.”
Drogie te Leśne Ludki. :/ Słoneczko kosztuje miesięcznie 550 zł, wpisowe 200 zł
- różnica jest spora. Wolę za to wyjechac z dzieckiem na lepsze wakacje. ;)
Angielski jest teraz wszędzie, ale podobno metoda Helen Doron najlepsza dla
dzieci (mówię o samym angielskim, nie o przedszkolu).
W Słoneczku ang. chyba 2x w tygodniu. Mój sysiek jest na razie strasznie oporny
w mówieniu, więc na dużo nie liczę. :)

Co do pampersiaków to my też planujemy się odzwyczaić w wakacje (ale oczywiście
w przedszkolu nie ma problemu, trzeba tylko przynieść własną pościel).
Plan jest taki żeby nie zakładać pieluchy tylko majtki, bo w pampersie dziecko
nie czuje, że się zsiusiało. I nocnik w pogotowiu (oraz ściera do podłogi ;).
wpisujcie się , prosimy
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=19674767

Wklejajcie prosimy poniższy tekst albo własne przemyślenia.Jutro Platforma
Obywatelska /Donald Tusk i inni/ zaproponują to samo w Twoim mieście.

Bardzo Was prosimy, dla nas w Krakowie to będzie tragedia.

"
Platforma Obywatelska w Krakowie planuje likwidację żłobków a w dalszej
przyszłości przedszkoli. Żłobki zostana sprywatyzowane,grupy zagęszczone,
opłaty przerzucone na Rodziców.Dzieci będziemy wozić zatłoczonymi autobusami
po całym mieście, bo pozostanie kilka żlobków. Kogo z nas będzie stać na 500
miesiecznie za żlobek - przecież dlatego posyłamy dziecko do żlobka, że
nie mamy pieniędzy na opiekunkę albo nasze mamy czyli babcie już nie
żyją.Utajnionym celem jest odzyskanie bardzo atrakcyjnych terenów miasta.
Miasto nie szczędzi pieniędzy na dofinansowanie Monaru /narkomani/, oddziału
Toksykologii /odtruwanie alkogholików/, Izby
Wytrzeźwień /alkoholicy/.Protestuję przeciwko planom likwidacji żłobków.
"
Ludwiku,dziecko w wieku przedszkolnym z łatwością chłonie każdą
wiedzę,następuje intensywny rozwój.lecz niestety nie jest prawdą,że nie mamy
narzuconego biurokratycznie programu,to dowodzi,że ludzie nie wiedzą,co dzieje
się z ich dziećmi w przedszkolu.w naszym przedszkolu pracujemy na trzech
programach:ABC Program wychowania przedszkolnego 21 wieku,program
autorski''Wspomaganie wszechstronnej aktywności dziecka'' i program
zdrowotny.ten pierwszy liczy 153,podzielony jest na obszary:edukacji społeczno-
moralnej,zdrowotnej,ruchowej,przyrodniczej,mowa i myślenie,przygotowanie do
pisania i czytania,edukacja matematyczna,kulturowo-
estetyczna,muzyczna,techniczna,komunikacyjna.piszemy plany miesięczne
korelujace te wszystkie treści,z realizacji programu musimy spowiadać się przed
dyrekcją,a jest to program obszerny.do tego mamy plan roczny,który także musi
być realizowany.niestety w przedszkolach są narzucane programy i sa one
przeładowane,nie jest możliwością wszystkiego zrealizować,w zerówce 4
podręczniki,rok temu było 6 ,lecz okrojono je ze względu na niemożliwość
zrealizowania.
Witaj bodziar!
Przedszkola w mieście jak pewnie wiesz są trzy. Dwa państwowe i jedno prywatne.
Do tych pierwszych coraz ciężej dziecko zapisać, bo jest niewystarczająca
liczba miejsc. Miasto się rozrasta i gwałtownie przyrasta mieszkańców, a miejsc
ciągle tyle samo. Część moich znajomych wozi dzieci do Świdra, Falenicy, a
nawet Otwocka. Te, które mają dzieci w naszych przedszkolach bardziej chwalą
przedszkole michalińskie - mówię o kadrze i merytorycznej stronie. Józefowskie
ma za to lepsze warunki lokalowe. W planach jest budowa nowego przedszkola w
Michalinie, ale to podobno ma być oddane w 2007 r. Piszę podobno, bo podobnie
miało być z lodowiskiem, które teoretycznie powinno już działać.
Jest jeszcze przedszkole prywatne na Samorządowej. Moja znajoma ma tam synka i
jest bardzo zadowolona. Na pewno minusem jest wysoka cena: 850 zł miesięcznie +
wpisowe też coś koło tego. Za to możesz dziecko zapisać w każdej praktycznie
chwili, no i przyjmują dzieci młodsze niż trzylatki. To tyle, więcej może
powiedzą Ci mamy, które mają dzieci w przedszkolu w tej chwili. Obawiam się
tylko, że takich na forum nie ma
Pozdrawiam
doomi
Opieka zdrowotna nie jest darmowa; kazdy obywatel zarabiajacy powyzej okolo 17
000 na rok placi panstwowe skladki ubezpieczeniowe.
nie jest to duzo, jakies 50$ na osobe miesiecznie.
oplacajac te ubezpieczenie mozesz widywac lekarza rodzinnego tyle razy ile dusza
zapragnie. jesli chcesz do specjalisty robi sie juz problem i czekanie miesiac,
dwa, rok. zalezy gdzie mieszkasz.
za dentyste placisz samemu chyba ze masz plan z pracy, wiekszosc normalnych firm
oplaca pracownikom extra ubezpieczenie ktore daje pokrycie 80% wydatkow na
dentyste, koszt lekarst itp.
pytaj konkretnie bo nie wiadomo czego oczekujesz.
moim zdaniem najwieksza porazka w kanadyjskim systemie socjalnym to platne
przedszkola i praktycznie brak finansowej pomocy rodzicom (bo jakas tam
symboliczna jest).
rodzic bez babci a chcacy pracowac musi wybulic 700-1500$ na miesiac na
przedszkole/opiekunke. to koszmarne obciazenie budzetu domowego, bardzo na kilka
lat komplikujace zycie. .
podejscie to wydaje sie szokujace w kraju ktory niby ma byc tak "rodzinny".
opieka zdrowotna jest ok, jak masz niezla prace i dodatkowo oplacane przez
pracodawce ubezpieczenie to juz mozesz chorowac ile tylko chcesz. .
w porownaniu z usa i meksykiem jak na polnocnoamerykanskie standardy kanada to
dla chorych raj. wiec moze te opowiesci o ktorych wspominasz to nawet prawda. )).
U nas już po.

Dziecię przedszkolne kompletnie zlało łzawe pożegnanie z matką i poleciało do sali, wrzeszcząc "Amela, zobacz co mam dla ciebie, żółwia z włóczki!!" (którego dzielna matka dziergała do 3 w nocy).

Dziecię szkolne obejrzało swoją nową szafkę, przeczytało plan lekcji i stwierdziło, że w szkole jest fajnie, ale długo się jedzie i czy w zwiazku z tym matka może mu sprezentować swoją empetrójkę. Oraz zauważyło, że pani od angielskiego ma na imię tak samo jak anglistka z przedszkola (po czym się okazało, że to ta sama pani :P).

Matka się zdenerwowała, bo - po rezygnacji kilkorga rodziców - za bus szkolny zapłaci prawie 5 stów miesięcznie. Ale potem nerwy jej przeszły, jak poszła odebrać zdjęcia i wróciła z niespodziewankową propozycją pracy w laboratorium foto w temacie: grafika komputerowa.
A teraz dzierga dziecinie breloczek na klucz od szafki - w kształcie pokeballa i szykuje się na basen, wcześniej jednak pojedzie do karfura i dorobi z 5 kopii wspomnianego wcześniej klucza ;).

Będzie dobrze ;).

Ps. Właśnie dziecina przedszkolna przyszła złożyć zapotrzebowanie na dzierganego żółwia "dla Nikoli, mamusiu, bo to moja druga najlepsza przyjaciółka". Rok przedszkolny zaczynamy zatem pod znakiem tiny striped turtle ;)
W zasadzie to chyba każdy może dostać mieszkanko z TBS, warunek to
udokumentowanie dochodów (musisz byc wiarygodna,bo trzeba oplacać
czynsz),nie możesz posiadać mieszkania tzn. nie mozesz byc
wlascicielem zadnej nieruchomosci oraz wpłacić trzeba kaucje.
Moj brat musiał wplacic 12.000 kaucji,z tego co wiem teraz jest to
około 20.000 zł. Wiec to bedzie chyba odpowiedz na drugie Twoje
pytanie o meneli :) (ich raczej nie stac na kaucje).Ogolnie na
osiedlu jest spokoj,brak meneli i temu podobnych ludzi.
Opłaty miesieczne dosyc wysokie: czynsz 370zł (w tym jest woda,na
koniec roku rozliczana) plus gaz,prad i media.Tak wiec mieszkanie
nie jest wcale takie tanie,ale coś za coś.
Oprocz minusów typu kaucja i czynsz mieszka sie tam dobrze,wszedzie
dobry dojazd, przy osiedlu przystanek autobusowy, duzo
zieleni,spokoj.
Podobno ma powstac na osiedlu przedszkole,plac zabaw,kort tenisowy
itd. ale to poki co plany.
Pozdrawiam.
Piszemy protest o żłobkach - poprzyj nas
Wklejajcie prosimy w tym linku
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=19674767

poniższy tekst albo własne przemyślenia.Jutro Platforma
Obywatelska /Donald Tusk i inni/ zaproponują to samo w Twoim mieście.

Bardzo Was prosimy, dla nas w Krakowie to będzie tragedia.

"
Platforma Obywatelska w Krakowie planuje likwidację żłobków a w dalszej
przyszłości przedszkoli. Żłobki zostana sprywatyzowane,grupy zagęszczone,
opłaty przerzucone na Rodziców.Dzieci będziemy wozić zatłoczonymi autobusami
po całym mieście, bo pozostanie kilka żlobków. Kogo z nas będzie stać na 500
miesiecznie za żlobek - przecież dlatego posyłamy dziecko do żlobka, że
nie mamy pieniędzy na opiekunkę albo nasze mamy czyli babcie już nie
żyją.Utajnionym celem jest odzyskanie bardzo atrakcyjnych terenów miasta.
Miasto nie szczędzi pieniędzy na dofinansowanie Monaru /narkomani/, oddziału
Toksykologii /odtruwanie alkoholików/, Izby
Wytrzeźwień /alkoholicy/.Protestuję przeciwko planom likwidacji żłobków.”
No no no - masz bardzo ambitne plany. Opieka całodobowa??? Moim zdaniem trochę
się zapędziłaś, ale to w końcu Twój biznes. Myślę tylko, że przy takich planach
będziesz musiała sporo sobie liczyć za miesięczny pobyt dziecka w placówce. No
i - masz chętnych do pracy w systemie zmianowym (bo chyba całodobowo, to praca
na kilka zmian...?) i na weekendy? Nie mówiąc już o świętach...?

No cóż, ja zawsze narzekam i szukam dziury w całym, więc się mną jakoś
specjalnie nie przejmuj :))) I napisz, w któym miejscu startujesz ze swoim
przedszkolem.

Pozdrawiam, życzę powodzenia,

Martyna
Pilnie szukam NIANI !!!
PILNIE poszukujemy niani !!! Niania, polka, z referencjami i doswiadczeniem,
niepalaca do 11 mies Kubusia. Wiek ok 35-55 lat. Praca od zaraz - na caly
etat, 8-17:30 - 18:00 od pon do piatku. Przerwa w zimie w ferie i w wakacje
ok. 2 tyg, czasem wolny piatek. Mile widziane doswiadczenie pedagogiczne,
psychologiczne itp. oczekuję: - Doświadczenia w pracy z dziećmi (referencje) -
Pozytywnego nastawienia do dzieci. - Wiedzy na temat rozwoju dzieci w tym
wieku - Umiejętności ułożenia w sposób konstruktywny I wychowawczy planu dnia
dziecka. - Nauczanie dziecka podstawowych samodzielnych czynności
przygotowujących do życia przedszkolnego. - Brak nałogów.. Praca na dluzej
(do pojscia przez maluszka do przedszkola) W zakres obowiązków wchodziłaby
wylacznie opieka nad maluchem, przygotowywanie posiłków dla niego. Miesieczna
pensja. Zainteresowane Panie proszę o przesłanie kilku słów o sobie I
doświadczeniu w pracy z dziećmi (cv – tylko odnośnie pracy z dziećmi) oraz
kontaktu zwrotnego. Z wybranymi osobami umówię się na rozmowę I dzień próbny.
Ursynow Natolin, kontakt Kasia 0 604 633 166
Poszukuję opiekunki do 10-miesięcznej córeczki od września (3-4 dni w tygodniu),
u mnie również zależne to jest od planu, gdyż jestem nauczycielem akademickim).
Mam też starszą córkę, która chodzi do przedszkola. W razie jej choroby również
ona będzie w domu i zależałoby mi, żeby jej wtedy podać jedzenie i lekarstwa.
Jeżeli byłaby Pani zainteresowana tą ofertą pracy, proszę o kontakt telefoniczny
501 92 48 86 lub proszę podać swój nr telefonu, wówczas ja do Pani zadzwonię.
Z góry dziękuję

Katarzyna Siemieniak
Protest, wpiszcie się, prosimy
Wklejajcie prosimy w tym linku
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=19674767

poniższy tekst albo własne przemyślenia.Jutro Platforma
Obywatelska /Donald Tusk i inni/ zaproponują to samo w Twoim mieście.

Bardzo Was prosimy, dla nas w Krakowie to będzie tragedia.

"
Platforma Obywatelska w Krakowie planuje likwidację żłobków a w dalszej
przyszłości przedszkoli. Żłobki zostana sprywatyzowane,grupy zagęszczone,
opłaty przerzucone na Rodziców.Dzieci będziemy wozić zatłoczonymi autobusami
po całym mieście, bo pozostanie kilka żlobków. Kogo z nas będzie stać na 500
miesiecznie za żlobek - przecież dlatego posyłamy dziecko do żlobka, że
nie mamy pieniędzy na opiekunkę albo nasze mamy czyli babcie już nie
żyją.Utajnionym celem jest odzyskanie bardzo atrakcyjnych terenów miasta.
Miasto nie szczędzi pieniędzy na dofinansowanie Monaru /narkomani/, oddziału
Toksykologii /odtruwanie alkoholików/, Izby
Wytrzeźwień /alkoholicy/.Protestuję przeciwko planom likwidacji żłobków.”
Kiepska wiadomość z tym wychodzeniem na dwór. Ja rozumiem, że jest mokro i nie
za bardzo można bawić się na placu zabaw, ale przecież można iść na spacer do
lasu, albo zorganizować dzieciom jakąś zabawę na ogródku, albo po prostu
wytrzeć po deszczu huśtawki i zjeżdżalnię. Z tego co zauważyłam najmłodsze
grupy najmniej wychodzą na dwór , co niestety sprzyja infekcjom. Zastanawiam
się, czy interwencja coś pomoże, gdyby były zebrania dla rodziców byłoby
łatwiej. A tak jedni rodzice chcą aby dzieci wychodziły na dwór, a inni wolą
żeby nie i panie dostają sprzeczne uwagi. Dla mnie to nie do pomyślenia, że
dzieci od poniedziałku nie były na dworzu (Natalka była codziennie po 3-4
godziny). Muszę przyznać, że 1-miesięczna przerwa dobrze jej zrobiła - jest już
zdrowa jak rybka, zero kataru i kaszlu, drożny nos, ale bardzo tęskni za
przedszkolem. Chyba nie pozostaje mi nic innego jak 2-godzinny spacer po
przedszkolu, ale jak tu wyrobić się czasowo (odbieram małą ok 17.00, a jeszcze
trzeba zrobić zakupy).
Natalka dostała list od grupy Kotków i Pań z życzeniami szybkiego powrotu do
przedszkola i śliczną kolorową papugą zrobioną z pomalowanych i wyciętych dłoni
dzieci - bardzo miły gest, Natalka jest zachwycona i papuga wisi na honorowym
miejscu.
Dziewczyny poradźcie co zrobić aby dzieci w przedszkolu więcej wychodziły na
dwór ? Czy to paniom się nie chce, czy plan zajęć jest zbyt napięty (a może źle
ułożony) ?

Pozdrawiam
Basia
odpowiedź dla Cubus2
Niestey nie wiem czemu nie moglam wejść w odpowiedź przy otwarcie Twojego
postu. Odpowiadam więc :
Rozkład dnia może być różny ( mówię oczywiście o przedszkolach państwowych
tylko ) ale podam taki najczęstrzy :
do 8.30 schodzenie się dzieci, wtedy jest czas na przygotowanie do zajęć, pracę
wyrównawczą, zabawy dowolne, higiena przed śniadaniem, i rozruch poranny
ok 8.30 - 9 .00 - sniadanie
9.00- 10. 00 czas na zajęcia odowiązkowe w starszych grupach dłużej trochę
ok 10. 30 - 11. 300 - spacery, wyjścia z przedszkola
ok. 12. 00 - obiad
12. 30 - 14. 30 - leżakowanie ( jeśli jest )
15. - podwieczorek
po podwieczorku odbiór dzieci aż do końca godzin pracy przedszkola, w tym
czasie też zabawy, zajęcia dowolne, praca induwidualna itd.
- to taki mniej więcej plan dnia

2. dzieci zapisane na tzw realizacje postawy programowej nie płacą opłaty
stałej czyli obecnie w w-wi 82,40 zł miesięcznie i nie płaca za podwieczorek

tylko jeśli się zdecydujesz do 13 to nie możesz tego zmienić w środku miesiąca
bo płacisz wtedy opłatę stałą

zajęcia dodatkowe - jak sama nazwa mówi - są dodatkowe, więc nie mogą być
realizowane w czasie przeznaczonym na realizacje podstawy programowej, czyli
odbywają się po 13. 00 ( wiem, że niektore przedszkola robią tu drobne
odstępstwa - ale ciiiiii )

wyjście do ogrodu powinno odbywać sie każdego dnia do temp - 10 st. oczywiście
biorąc pod uwagę faktycznie odczywane warunki pogodowe.

Mam nadzieje, że wszystko zapamiętałam - bo nie mam otwartego twojego listu.
Pozdrawiam.
oprócz planu miesiecznego...ktory jest ogólnym zarysem tego chcemy zrobic z
dziecmi....w naszym przedszkolu kazda grupa ma prowadzony dziennik zajęc...(
podobny jak w szkole...
w tym dzienniku wpisywane są wszystkie zajęcia prowadzone z dziećmi w danym
dniu...jesli ktos sobie zyczy tam zajzec nie ma problemu...

jednocześnie wszystkie ściany w korytarzach ...w szatni ...i poniekąd w salach
wylkejone sa pracami dzieci...i w zasadzie zmieniane co drógo dzień...więc widac
co robią.... )

dzisiejszy dzień w grupie 5cio latków wyglądal tak:
gimnastyka -
zabawy dowolne
śniadanie
przypominamy sobie wiersz abecadło( umia juz cały)
układamy literki przy pomocy patyczków i kółek
poznajemy literkę f
praca plastyczna budujemy z plasteliny poznane dotychczas literki...abcdef...
zabawy dowolne obiad
malujemy w ksiązkach owoce i warzywa
zabawy na dworze

raz w tygodniu jest dzień literkowy...i właśnie to było dzis... )
Szukam doswiadczonej niani pilnie !!!
PILNIE poszukujemy niani !!! Niania, polka, z referencjami i doswiadczeniem,
niepalaca do 11 mies Kubusia. Wiek ok 35-55 lat. Praca od zaraz - na caly
etat, 8-17:30 - 18:00 od pon do piatku. Przerwa w zimie w ferie i w wakacje
ok. 2 tyg, czasem wolny piatek. Mile widziane doswiadczenie pedagogiczne,
psychologiczne itp. oczekuję: - Doświadczenia w pracy z dziećmi (referencje) -
Pozytywnego nastawienia do dzieci. - Wiedzy na temat rozwoju dzieci w tym
wieku - Umiejętności ułożenia w sposób konstruktywny I wychowawczy planu dnia
dziecka. - Nauczanie dziecka podstawowych samodzielnych czynności
przygotowujących do życia przedszkolnego. - Brak nałogów.. Praca na dluzej
(do pojscia przez maluszka do przedszkola) W zakres obowiązków wchodziłaby
wylacznie opieka nad maluchem, przygotowywanie posiłków dla niego. Miesieczna
pensja. Zainteresowane Panie proszę o przesłanie kilku słów o sobie I
doświadczeniu w pracy z dziećmi (cv – tylko odnośnie pracy z dziećmi) oraz
kontaktu zwrotnego. Z wybranymi osobami umówię się na rozmowę I dzień próbny.
Ursynow Natolin, kontakt Kasia 0 604 633 166
Poprzyj nasz protest o żłobkach
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=19674767

Wklejajcie prosimy poniższy tekst albo własne przemyślenia.Jutro Platforma
Obywatelska /Donald Tusk i inni/ zaproponują to samo w Twoim mieście.

Bardzo Was prosimy, dla nas w Krakowie to będzie tragedia.

"
Platforma Obywatelska w Krakowie planuje likwidację żłobków a w dalszej
przyszłości przedszkoli. Żłobki zostana sprywatyzowane,grupy zagęszczone,
opłaty przerzucone na Rodziców.Dzieci będziemy wozić zatłoczonymi autobusami
po całym mieście, bo pozostanie kilka żlobków. Kogo z nas będzie stać na 500
miesiecznie za żlobek - przecież dlatego posyłamy dziecko do żlobka, że
nie mamy pieniędzy na opiekunkę albo nasze mamy czyli babcie już nie
żyją.Utajnionym celem jest odzyskanie bardzo atrakcyjnych terenów miasta.
Miasto nie szczędzi pieniędzy na dofinansowanie Monaru /narkomani/, oddziału
Toksykologii /odtruwanie alkoholików/, Izby
Wytrzeźwień /alkoholicy/.Protestuję przeciwko planom likwidacji żłobków.”
Piszemy protest o żłobkach - poprzyj nas
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=19674767

Wklejajcie prosimy poniższy tekst albo własne przemyślenia.Jutro Platforma
Obywatelska /Donald Tusk i inni/ zaproponują to samo w Twoim mieście.

Bardzo Was prosimy, dla nas w Krakowie to będzie tragedia.

"
Platforma Obywatelska w Krakowie planuje likwidację żłobków a w dalszej
przyszłości przedszkoli. Żłobki zostana sprywatyzowane,grupy zagęszczone,
opłaty przerzucone na Rodziców.Dzieci będziemy wozić zatłoczonymi autobusami
po całym mieście, bo pozostanie kilka żlobków. Kogo z nas będzie stać na 500
miesiecznie za żlobek - przecież dlatego posyłamy dziecko do żlobka, że
nie mamy pieniędzy na opiekunkę albo nasze mamy czyli babcie już nie
żyją.Utajnionym celem jest odzyskanie bardzo atrakcyjnych terenów miasta.
Miasto nie szczędzi pieniędzy na dofinansowanie Monaru /narkomani/, oddziału
Toksykologii /odtruwanie alkoholików/, Izby
Wytrzeźwień /alkoholicy/.Protestuję przeciwko planom likwidacji żłobków.”
Myslę, ze o tym bedzie wiedział wiele philosophus na forum "Biblijne wychowanie
w wierze". Ale mnie sie wydaje ze tak. W naszym miescie, dzieci chodzace na
religię do punktu pozaszkolnego przynosza do szkoły zaswiadczenie z tego
punktu, ze tam uczęszczały na religię i na podstawie tego zaswiadczenia
wychowawca wpisuje im na swiadectwo ocenę w rubryce religia/etyka. Oczywiscie
bez zadnych wzmianek jaka ta religia, ani bez podkreslania, czy dziecko
chodziło na religię czy etyke.
Wydaje mi się, ze w sredniej wielkości miejscowości jest to sensowniejsze
rozwiazanie niz batalie ze szkołą o zorganizowanie zajęc z religii w grupie
miedzyklasowej na terenie szkoły. Bo zawsze te problemy z planem, zeby tak się
złozyło, zeby każdemu pasowało. No i sala własna, pomoce, czasem obok kaplica,
sprawia, ze religia jest wiecej przezyciem sacrum niz zwykłym informowaniem w
co wierza katolicy.
Jesli w przedszkolu ze wszystkich grup zebrałaby sie przepisowa ilosc dzieci,
przedszkole państwowe ma obowiazek opłacic katechetę. Za 30 minutowe zajęcia
raz w tygodniu katecheta mianowany z dwudziestoletnim stazem dostaje
miesiecznie około 3o zł po odliczeniu podatku od grupy (także w czasie wakacji).
Jesli chodzi o USA to moge podac z pierwszej reki
Podatki rzeczywiscie znaczaco nizsze niz w Polsce.
W moim przedziale zarobkow to 28% federalny + 5% stanowy (Massachusetts) = 33%.
Przedszkola i zlobki - panstwo nic nie doplaca i dlatego sa bardzo drogie
(mowimy o kwotach rzedu $900 i wiecej miesiecznie).
Ochrona zdrowia - jesli nie masz ubezpieczenia z firmy (albo pracujesz na swoja
reke) to musisz sam takowe wykupic, co kosztuje dla rodziny $800-$1000
miesiecznie.
Lekarze sa w wiekszosci przypadkow w porzadku, choc jak wszedzie trafi sie
czasem na kogos mniej kompetentnego.
Jesli masz plan typu HMO to jestes uwiazany
do konkretnego lekarza rodzinnego i przez niego musisz zalatwiac wszelkie
skierowania. Plany typu PPO sa drozsze, ale generalnie mozesz isc do specjalisty
bez koniecznosci skierowania od lekarza podstawowego. Copayment za office
visit to $15-$20, lekarstwa na recepty $15 za najprostsze do $45 za firmowe.
Pobyt w szpitalu musi byc autoryzowany i z reguly placi sie jakis copayment
(w moim przypadku $500). Pojscie do emergency room w szpitalu - $50-$100, chyba
ze przyjma do szpitala.
Prawdziwym wydatkiem jednak jest poslanie dziecka na studia. Jesli jest zdolne
i dostanie sie na renomowana uczelnie (Harvard, MIT, Stanford, Princeton, etc)
to trzeba sie liczyc z wydatkiem rzedu $35 tys. rocznie przez cztery lata.
To sa bardzo duze pieniadze. Mozne dostac jakies stypendia, ale rzadko
pokrywaja one wiecej niz polowe tych wydatkow. Alternatywnym rozwiazaniem jest
poslanie dziecka na uniwersytet stanowy (wydatek rzedu $12 tys rocznie).
Uczelnie te jednak generalnie (sa wyjatki) nie ciesza sie tak duzym prestizem.
Poprzyjcie nasz protest o żłobkach
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=19674767
Wklejajcie prosimy poniższy tekst albo własne przemyślenia.Jutro Platforma
Obywatelska /Donald Tusk i inni/ zaproponują to samo w Twoim mieście.

Bardzo Was prosimy, dla nas w Krakowie to będzie tragedia.

"
Platforma Obywatelska w Krakowie planuje likwidację żłobków a w dalszej
przyszłości przedszkoli. Żłobki zostana sprywatyzowane,grupy zagęszczone,
opłaty przerzucone na Rodziców.Dzieci będziemy wozić zatłoczonymi autobusami
po całym mieście, bo pozostanie kilka żlobków. Kogo z nas będzie stać na 500
miesiecznie za żlobek - przecież dlatego posyłamy dziecko do żlobka, że
nie mamy pieniędzy na opiekunkę albo nasze mamy czyli babcie już nie
żyją.Utajnionym celem jest odzyskanie bardzo atrakcyjnych terenów miasta.
Miasto nie szczędzi pieniędzy na dofinansowanie Monaru /narkomani/, Oddziału
Toksykologii /odtruwanie alkoholików/, Izby
Wytrzeźwień /alkoholicy/.Protestuję przeciwko planom likwidacji żłobków.”
Czy mi sie uda?
Kochane emamy!

Jestem mamą 8-miesięcznego chłopczyka.Po ukończeniu studiow wyszłam za maz i
świadomie zdecydowałam sie na dziecko.Prace odlozyłam na póżniej.Uważam też
że najlepiej jest dla dziecka gdy jak najdlużej matka jest przy nim.Dlatego
tez nie pracuje lecz wychowuje swojego malucha.Tak zdecydowałam i jestem
przekonana o słuszności swojej decyzji.Jestem w tej dobrej sytuacji ze moge
sobie na to pozwolic.Czasem jednak czuję że moje zycie bardzo sie zmieniło i
juz nigdy nie uda mi sie zrealizowac swoich planów dotyczacych pracy i
rozwoju osobistego(może to tylko czarne mysli?)jak to bedzie kiedy zdecyduje
sie pójsc do pracy?Czy potencjalni pracodawcy beda patrzec na mnie tak samo
jak na świezo upieczonych absolwentów?CZYbęde miała takie same szanse?Czy nie
wypadne z obiegu?Patrze czasem z zazdrością na moje rówieśniczki które
pracuja dobrze zarabiają i realizuja swoje ambicje i zastanawiam się czy mi
sie to uda?Jestem osoba bardzo ambitną jednak dziecko uważam z
najwazniejsze.Drogie emamy!Jak to było z wami?Jak wyglądał wasz powrót do
pracy?Czy jest to duży problem?
Zastanawiam sie też kiedy dziecko jest naprawde gotowe na dłuższe
rozstanie z matka(pójście do pracy)?Czy taką granicą jest pójście do
przedszkola?
podzielcie sie prosze swoimi przemyśleniami lub doświadczeniami.cZY MOJE
OBAWY są słuszne?

Pozdrawiam serdecznie
Margo
trudno na to pytanie odpowiedzieciec
ja tez wracam do pracy po macierzysnkim i miesiecznym urlopie wypoczynkowym...
nie mam innego wyjscia, maz studiuje , mamy w planach kupno wiekszego
mieszkania (mamy kawalerke) z jednej penji byloby ciezko ale mozeby sie dalo
przezyc ale w koncu skoro mam mozliwoesc powrotu do pracy a z corka zostanie
zmama to skorzystam z tego.
Dziecko podrosnie i tak wtredy pojdzie do przedszkola a ja bym byla bez pracy
tak wiec nie wiem czy lepiej byc z dzieckiem i narzekac na stan konta (wiele
moich znajomych na wychowawczych tak ma, ciagle narzekania, nerwowka w domu a
dziecko to widzi i po co to?)
co innego jak sie twojej kolezance dobrze powodzi tylko w tym wypadku jesli
przyzwyczaila sie do zycia na wys. poziomie to jednak brak jej pensji moglby to
zmienic a ona tego nie chce?
moja tesciowa zrezygnowala z pracy i wychowala 4 dzieci bo tesc bdb zarabial,
no ale teraz wsyztsko sie zmienilo, tesc na zasilku tesciowa bez prawa do
emerytury... zaluje ze nie wrocila do pracy bo z dziecmi mial kto byc
moze twoja koelzanka tez tak mysli...
ja nie odpowiem na to pytanie bo kazdy robi tak jak mu pasuje i nie sadze ze to
sie odbywa kosztem dzieci (moja mama tez wrocila do pracy po macierzysnkim a ja
bylam z babcia i wcale nie uwazam ze jestem gorsza od dzieci ktorych mamy nie
pracowaly) tylko mnie wkurza ze ktos robi tak a nazreka ze moglby zrobic
inaczej ale tego nie robi...
ale namotalam
hihih
"jesli mam potrzebe leczenia chorych i rannych..."
Jak ktoś ma taką potrzebę to powinien się zgłosić do Poradni ZDROWIA
PSYCHICZNEGO albo ewentualnie otworzyć gabinet uzdrawiacza....

Zawod lekarza - to jest duma i zaszczyt, a wiec z pelnym tego slowa znaczeniu..
>powinno sie pielegnowac DOBRE IMIE LEKARZA.Zawod ten wykonywac z godnoscia i z
> poszanowaniem.

TAAAK jak najbardziej, tylko że w obecnej Polsce aby cokolwiek znaczyć trzeba
mieć kasę- im więcej tym lepiej I TO W KAZDEJ DZIEDZINIE- jakoś się tak dziwnie
porobiło.
Aby taki poważny zawód wykonywać z godnością i poszanowaniem , to tak na
początek dobrze byłoby być wyspanym i wypoczętym - znam lekarzy , którzy
spędzają w pracy :
normalny etat (codziennie 7 godzin 35 minut)
oraz DODATKOWO 10 - 15 dyżurów 16 -24 godzinnych -
ile to godzin miesięcznie to myślę że sobie dasz radę policzyć.
Takie są realia pracy około 75% lekarzy zatrudnionych w polskich szpitalach!!

troska o DOBRO pacjenta w pierwszej kolejnosci - a swoje dobro pozostawic na
DRUGIM PLANIE....
> ... ale do Tego trzeba miec POWOLANIE

TU TEŻ MASZ RACJĘ JAK NAJBARDZIEJ TYLKO ŻE POWOŁANIEm nie zapłacisz rat za
mieszkanie , opłat za czynsz , przedszkole , opiekunkę dla dziecka czy
rachunków za jedzenie , paliwo , ubrania , książki.

GENERALNIE PISZESZ TAKIE idotyzmy że odechciewa mi się dalej klikać
on i ona 30 lat - dublin
on - srednie,pracuje w dziale logistyki,ona ksiegowa.
zarobki 2000e i 1650e.jedno dziecko.
wynajmuja dom - sami ze wzgledu na dziecko.730e przedszkole miesiecznie,1000e
wynajecie domu.oszczednosci jakies 3000e.w planach kupno domu pod dublinem do
konca listopada i zmiana auta na wieksze (tez w tym roku).no i drugie dziecko.
ogolnie relaks,praca bez wiekszych stresow,starcza na dosyc luzne zycie.gdyby
oszczedzali i mieszkali na kupie jak to sie ogolnie tu robi,byliby b.bogaci.ale
nie sa.wystarcza im to co maja i to,ze dzieciak ma warunki o niebo lepsze nizby
mialo w polsce.(zalu do polski nie maja o nic,bo i o co?)
protest
"
Platforma Obywatelska w Krakowie planuje likwidację żłobków a w dalszej
przyszłości przedszkoli. Żłobki zostana sprywatyzowane,grupy zagęszczone,
opłaty przerzucone na Rodziców.Dzieci będziemy wozić zatłoczonymi autobusami
po całym mieście, bo pozostanie kilka żlobków. Kogo z nas będzie stać na 500
miesiecznie za żlobek - przecież dlatego posyłamy dziecko do żlobka, że
nie mamy pieniędzy na opiekunkę albo nasze mamy czyli babcie już nie
żyją.Utajnionym celem jest odzyskanie bardzo atrakcyjnych terenów miasta.
Miasto nie szczędzi pieniędzy na dofinansowanie Monaru /narkomani/, oddziału
Toksykologii /odtruwanie alkogholików/, Izby
Wytrzeźwień /alkoholicy/.Protestuję przeciwko planom likwidacji żłobków.
"
Zawsze takie Rzeczpospolite beda, jakie...
...jej mlodziezy chowanie - pisal w 1600 roku hetman Zamojski w akcie
fundacyjnym Akademii Zamojskiej...

W tej dyskusji wraca sprawa tzw. pensum, ktore w grupie osob ksztalcacych
dzieci i mlodziez jest stala koscia niezgody i zrodlem 'zawisci' osob spoza
srodwiska. Nauczycielom wypomina sie, ze maja 18 godzin, przedszkolanki maja
40, doktoranci KUL mieli 90... Przelicza sie te godziny porownujac je z
placami, stypendiami itp. Zapomina sie o tym, ze dobre przygotowanie do zajec
to takze nauka wlasna i praca poza szkola, uczelnia...

Z calym szacunkiem dla doktorantow... Obserwuje swoja sasiadke, dziewczyne,
ktora po skonczonych studiach dostala sie na staz do przedszkola (to juz prawie
cud byl). Do kilku godzin zajec z przedszkolakami przygotowuje sie calymi
popoludniami w domu. Pisze plany stazu, plany dzienne, miesieczne pracy, robi
konspekty zajec, przygotowuje tematy na zajecia, gromadzi materialy na
plastyke, wertuje literature w poszukiwaniu wierszykow na kazda 'okolicznosc'
okreslona w planie zajec... Jest pasjonatka, lubi dzieci, ale doktoratu nie
pisze, bo... nie stac jej na to, mimo, ze uczelnia proponowala jej pozostanie
na stypendium... Wiec moze zamiast liczyc doktorantom wartosc jednej godziny
pracy, pomyslmy o tym, jak zapewnic im mozliwosc przygotowania sie do pracy
naukowej, by rzeczywiscie mogli byc dobrymi nauczycielami... I dotyczy to nie
tylko KUL...
Pracuję w przedszkolu i jeżeli jest tak jak napisałaś, to u nas jest to nie do
pomyślenia. Za dziecko odpowiada TYLKO I WYŁĄCZNIE nauczyciel i swoją drogą
współczuję koleżankom gdyby nie daj Boże coś stało się dziecku kiedy ich
jeszcze nie ma. Inna sprawa to godziny pracy nauczycielek. Dyrektor ustala
grafik i panie mają do wypracowania swoje godziny dydaktyczne z dziećmi:
odpowiednio 25 lub 18. Przychodzą do pracy na różne godziny (w zależności od
organizacji placówki), ale niewyobrażalne jest aby nie było żadnej z nich
wtedy, kiedy już schodzą się dzieci. Żeby nie było niejasności to jeszcze
jedno. Panie pracują tygodniowo 25 lub 18 godzin z dziećmi, ale do dyspozycji
przedszkola są 40 godzin tygodniowo (zebrania,zespoły samokształceniowe,
warsztaty, spotkania z rodzicami, pisanie planów miesięcznych bądź
tygodniowych, rocznych, mierzenie jakości pracy: ankiety, sondaże,pisanie
raportów z tejże pracy plus wszelkiego rodzaju praca dodatkowa jak malowanie
ilustracji, przygotowywanie się do zajęć itp ) Napisałam to po to, aby było
jasne, że nauczyciel naprawdę nie pracuje tylko 25 lub 18 godzin tygodniowo.
Może odbiegłam trochę od zasadniczego tematu, jeżeli tak to przepraszam. Panie
powinny być w pracy od momentu kiedy przychodzi pierwsze dziecko. Walczcie o
to! Pozdrawiam.
pilnie poszukujemy NIANI !!!
PILNIE poszukujemy niani !!! Niania, polka, z referencjami i doswiadczeniem,
niepalaca do 11 mies Kubusia. Wiek ok 35-55 lat. Praca od zaraz - na caly
etat, 8-17:30 - 18:00 od pon do piatku. Przerwa w zimie w ferie i w wakacje
ok. 2 tyg, czasem wolny piatek. Mile widziane doswiadczenie pedagogiczne,
psychologiczne itp. oczekuję: - Doświadczenia w pracy z dziećmi (referencje) -
Pozytywnego nastawienia do dzieci. - Wiedzy na temat rozwoju dzieci w tym
wieku - Umiejętności ułożenia w sposób konstruktywny I wychowawczy planu dnia
dziecka. - Nauczanie dziecka podstawowych samodzielnych czynności
przygotowujących do życia przedszkolnego. Praca na dluzej
(do pojscia przez maluszka do przedszkola) W zakres obowiązków wchodziłaby
wylacznie opieka nad maluchem, przygotowywanie posiłków dla niego. Miesieczna
pensja. Zainteresowane Panie proszę o przesłanie kilku słów o sobie I
doświadczeniu w pracy z dziećmi oraz
kontaktu zwrotnego. Odpowiem na kazda oferte a Z wybranymi osobami umówię się
na rozmowę i dzień próbny.
Ursynow Natolin, kontakt Kasia 0 604 633 166
Kaczyński namawia do rodzenia
Prezydent bardzo się przejął obecnym i prognozowanym spadkiem liczby
mieszkańców stolicy. Pisze o tym dzisiejsze Życie W-wy. Będzie namawiał kobiety
do rodzenia i wychowywania dzieci. Będą dotacje dla przedszkoli "oraz inne
działania dotyczące ułatwień w opiece nad dziećmi w wieku szkolnym" (nie
powiedział jakie). Powinien jeszcze zaapelować o podjęcie szerszych działań
zmierzających do poczęcia! Tylko którzy młodzi decydują się na dzieci przy
obecnym niedostatku i wysokich cenach mieszkań w Warszawie? A bez mieszkania,
kątem u teściów jakoś niełatwo wychować (ba, nawet począć, gdy teściowa chrapie
za ścianą) dzieciaka (a najlepiej zgodnie z polityką PiS/LPR kilkoro).
Podpowiedź dla prezydenta: umożliwić i wspomagać budownictwo wielorodzinne
dostępne dla młodych ludzi. Jak? Skoncentrować się na uchwalaniu miejscowych
planów, usprawnianiu procedur uzyskiwania pozwoleń budowlanych, przekazywaniu
terenów miejskich pod inwestycje.
Panie Kaczyński, pana apele i kilkanaście złotych miesięcznie na głowę dziecka
w przedszkolu nie poprawi wskaźników demograficznych.
Moja córka chodziła na te zajęcia o których piszesz, tzn. przy szkole baletowej
na ul. Moliera w Warszawie. Chodziła pół roku, gdy miała 6 lat. Zajęcia były
bardzo fajne, odbywały się dwa razy w tygodniu i obejmowały: balet klasyczny,
taniec i zajęcia musicalowe. Koszt o ile pamiętam to ok. 120-150 zł
miesięcznie. Ona była zachwycona, kiedy podjęliśmy decyzję, że rezygnujemy
(wyprowadziliśmy się pod Wawę i nie wchodziły w grę tak dalekie dojazdy) była
zrozpaczona (( Minusem tych zajęć było to, że były bardzo wyczerpujące.
Pędziliśmy na nie prawie prosto z przedszkola, a kiedy się kończyły była tak
zmęczona, że zasypiała w samochodzie. Mąż twierdził, że to bez sensu i jak się
zacznie szkoła, to długo tak nie pociągniemy. Tak się złożyło, że życie samo
zweryfikowało nasze plany... Aha - na te zajęcia było mnóstwo chętnych dzieci,
zajęcia odbywały się także dla starszych dzieci, część maluchów szła do szkoły
baletowej, reszta kontynuowała naukę tylko na tych zajęciach. Zapisywałyśmy
razem ze znajomą dzieci już w sierpniu na wrzesień, a i tak obie były na liście
rezerwowej. Zajęcia baletopodobne odbywają się w wielu miejscach, często jako
kółka przy szkołach. W dawnej szkole mojego synka było właśnie coś takiego, ale
krótko, bo mało chętnych było. Zorientuj się może, czy w pobliskim domu kultury
czegoś nie wiedzą. Czasami szukamy daleko, a znaleźć można blisko.
Pozdrawiam serdecznie
Kina
Pomóżcie nam w proteście /bronimy żłobków/
Wklejajcie prosimy w tym linku
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=19674767

poniższy tekst albo własne przemyślenia.Jutro Platforma
Obywatelska /Donald Tusk i inni/ zaproponują to samo w Twoim mieście.

Bardzo Was prosimy, dla nas w Krakowie to będzie tragedia.

"
Platforma Obywatelska w Krakowie planuje likwidację żłobków a w dalszej
przyszłości przedszkoli. Żłobki zostana sprywatyzowane,grupy zagęszczone,
opłaty przerzucone na Rodziców.Dzieci będziemy wozić zatłoczonymi autobusami
po całym mieście, bo pozostanie kilka żlobków. Kogo z nas będzie stać na 500
miesiecznie za żlobek - przecież dlatego posyłamy dziecko do żlobka, że
nie mamy pieniędzy na opiekunkę albo nasze mamy czyli babcie już nie
żyją.Utajnionym celem jest odzyskanie bardzo atrakcyjnych terenów miasta.
Miasto nie szczędzi pieniędzy na dofinansowanie Monaru /narkomani/, oddziału
Toksykologii /odtruwanie alkoholików/, Izby
Wytrzeźwień /alkoholicy/.Protestuję przeciwko planom likwidacji żłobków.”
ja faceta bym odpuscila (tzn powiedzialabym sobie jasno ze jako partner
przestal istniec), ale facetowi to bym nie odpuscila.

Koniecznie wystap o alimenty. Niewykluczone ze nawet sama perspektywa ze ma
placic podziala na faceta. Kto wie ?

Niemniej nie liczylabym ze te alimenty pojawia sie od razu, i ze beda regularne-
niemniej trzeba to zrobic.

Ciezko mi radzic jak masz zaczac zarabiac (no bo w duzej mierze twoj problem do
tego sie sprowadza, jak juz "oberwiemy" go ze wszelkich emocji itp), nie znajac
cie, twoich kwalifikacji itp itd.

Trudno tez mi cokolwiek radzic bo nie wiem jaka kwota miesiecznie, pozwalalaby
ci stanac na nogi i patrzec w przyszlosc spokojnie. Nie wiem tez w jakim
miejscu mieszkasz (miasto ? wies).

Generalnie, mysle ze podstawa to podjecie decyzji: od dzis licze na siebie, i
przygotowanie sobie jakiegos "biznes-planu". Mysle ze w przypadku opieki nad
dzieckiem mozesz liczyc na wiele udogodnien, w zlobkach przedszkolach,
szkolnych swietlicach-bardzo czesto wlasnie samotne matki maja
wiele "przywilejow"-trzeba tylko asertywnie ich dochodzic.

Czesto tez pracodawcy sa zainteresowani zatrudnieniem samotnych matek-bo sa to
najlojalniejsi, najlepiej zorganizowani pracownicy (wiem cos o tym bo ja po
pierwsze zawodowo zajmuje sie rekrutacja, a po drugie sama jestem samotna
mama...).

Co robilas przed urodzeniem dziecka ? Moze jest szansa do tego wrocic ?

Mama jest sie tylko przez jakis czas, dzieci rosna bardzo szybko (wiem bo moj
syn ma 12 lat...), i oprocz bycia mama trzeba tez robic cos innego w zyciu !!!!
> "
> Platforma Obywatelska w Krakowie planuje likwidację żłobków a w dalszej
> przyszłości przedszkoli. Żłobki zostana sprywatyzowane,grupy zagęszczone,
> opłaty przerzucone na Rodziców.Dzieci będziemy wozić zatłoczonymi autobusami
> po całym mieście, bo pozostanie kilka żlobków. Kogo z nas będzie stać na 500
> zł miesiecznie za żlobek - przecież dlatego posyłamy dziecko do żlobka, że
> nie mamy pieniędzy na opiekunkę albo nasze mamy czyli babcie już nie
> żyją.Utajnionym celem jest odzyskanie bardzo atrakcyjnych terenów miasta.
> Miasto nie szczędzi pieniędzy na dofinansowanie Monaru /narkomani/, oddziału
> Toksykologii /odtruwanie alkogholików/, Izby
> Wytrzeźwień /alkoholicy/.Protestuję przeciwko planom likwidacji żłobków.
> "
Mam wielka prośbę do Państwa: jak coś piszecie, miejcie choć trochę
pojęcia.

Zrobienie biznes-planu dla takiej małej firmy jak przedszkole wymaga
30 minut pracy. Dla wszystkowiedzących korporacyjnych stworeń pewnie
15 minut. Według mnie przedszkola nie mozna zrobić taniej niz za
1300-1400 PLN / dziecko miesięcznie.

A dotacje dostają TYLKO zarejestrowane przedszkola i punkty
przedszkolne ( te o połowę mniej niz przedszkola ). Nie ma
mozliwości formalnie zrobic przedszkola w lokalu sklepowym w
miasteczku Wilanów ( brak ogrodu )

Pozdrawiam
Przedszkolak
Ja sie chyba zgodze z Jaleo
Moze nie o wypadach, ale o tych nieprzewidzianych wydatkach.
Strajk metro musisz dotrzec do pracy? Jak dotrzesz? Ile cie to bedzie kosztowac?
Choroba, zlamany zab - jedynka? Co robisz?
I wcale nie uwazam, ze to ma jakikolwiek zwiazek ze swiatowoscia.
Poslesz dziecko do przedszkola, szkoly, wszyscy beda robic urodzinowe party dla
swoich dzieci. Tez bedziesz musiala. To jest rzeczywistosc, ktorej nie
unikniesz.
I jeszcze o tym planie wynajecia mieszkania za ta kwote w przyzwoitej
londynskiej dzielnicy.
Moja przyjaciolka ze studiow mieszka na Canada Water. Wynajmuje tam pokoj z
lazienka w domku, za 800 funtow miesiecznie. Tam czuje sie bezpiecznie. Miala
juz tansze pokoje, ale co z tego, kiedy bala sie wracac z pracy, kiedy konczyla
po zmroku.
Powiem tak - poza Londynem owszem. Ale nie w Londynie. To miasto za te
pieniadze moze w was po prostu zniszczyc to co nazwac mozna "checia zycia".
jakikolwiek optymizm jaki posiadacie, marzenia. Macie dwojke dzieci, jesli
starsze nadaje sie do opieki nad mlodszym jak napisalas, to moze warto dla jego
lepszej przyszlosci i jakis perspektyw w zyciu zainwestowac w inne
doswiadczenie zawodowe dla niego? Co mu fundujesz, jakie perspetywy zamykajac
go w domu jako opiekuna do Waszego dziecka? To nie on musi to robic w pelnym
wymiarze godzin, daj mu szanse robic cos innego, jestes odpowiedzialna za jego
przyszlosc.
No i to o czym napisala Jaleo. Ja bym nie liczyla na panstwowa emeryture w tym
kraju. Jesli pracodawca nie gwarantuje prywatnej i na nia nie odklada za nas,
to po to wlasnie sie placi nizszy podatek, aby moc te pieniadze zainwestowac w
przyszlosc.
Przedszkolanki nie powinny dostawać dodatków za..
Uważam, to za bardzo bzdurne segregowanie nauczycieli wnet zapewne jak
nazywacie nauczycieli przedszkola, przedszkolanki nie będa
nauczycielami,pomyślcie tylko. Pierwszy etap edukacji to właśnie przedszkole i
to moim zdaniem najważniejszy etap w życiu dziecka, nauczyciel musi wtedy być
bardzo twórczy, jest nauczycielem, rodzicem, pedagogiem i psychologiem i jeszcze
mogłabym wymieniać dużo innych funkcji. Zamiast świadectw wypełniamy karty
obserwacji, w dziennikach piszemy więcej niż nauczyciele szkół, piszemy plany
miesięczne ( nadmieniam, że nie tylko wychowawcze, również dydaktyczne) . W
takim razie szanowni Państwo płaćcie nam dodatek za prowadzenie zajęć
dydaktycznych... PARANOJA!!!!!
„A gdyby tu było przedszkole?... w przyszłości….”
to słynny cytat z "Misia" S Barei

No właśnie, gdyby tu, na Targówku, Białołęce, gdzie przedszkoli brak, miało
powstać nowe, z prawdziwego zdarzenia, z doborową kadrą opiekunek z
powołaniem i doświadczeniem, jakie winno być to przedszkole? Jakie są Wasze
wyobrażenia, oczekiwania, doświadczenia dobre i złe? Kwestia wyboru programu
dydaktycznego to inna, równie ważna dyskusja

Min i max liczba dzieci w grupie?
Min i max zajęć tzw dodatkowych, a może x zajęć uznanych jako standard? Jakie?
Języki obce – angielski? Jak często? Inny język? Jaki?
Opieka specjalistów- logopeda, psycholog, kto jeszcze?
Preferowane godziny otwarcia ?
Kwestia wakacji letnich
Min i max czesne- podchwytliwe pytanie – zakładam, że przedszkole byłoby tym
najbardziej zbliżonym do ideału, ukształtowanym przez wymagających rodziców.
Ile więc bylibyście skłonni na nie przeznaczyć miesięcznie?
Żywienie – catering czy własna kuchnia?
Materiały otaczające dzieci (meble, pomoce, zabawki)- plastik – drewno?
Min i max teren zabaw na powietrzu?

Jakie winno być przedszkole, do którego z zaufaniem, chęcią zapisalibyście
swoje pociechy?
Jakie z pewnością nie powinno być? Wasze złe doświadczenia?

Mamy pewien plan. Aby jednak zakończył się powodzeniem, chcemy w jak
największym stopniu uwzględnić oczekiwania rodziców, znających najlepiej
potrzeby swoich pociech

Wielkie dzięki za wszelkie sugestie tu na forum lub na maila gazetowego
Jakie przedszkole w Przemyślu wybrać?
Witam!

Od września br. chcę zapisać moją prawie 3-letnią córeczkę do przedszkola. Proszę o opinie na temat kadry ( podejście do dzieci, współpraca z rodzicami), wyżywienia, planu dnia, zajęć dodatkowych, wycieczek, liczności grup, miesięcznych opłat.
Interesują mnie opinie na temat trzech podanych niżej przedszkoli:

- Przedszkola Miejskiego nr 2
ul. Głowackiego 17, Przemyśl

- Przedszkola Miejskiego nr 20
ul. Słowackiego 104, Przemyśl
tel. 0166782182

- Przedszkola Miejskiego nr 9, Patron: Czytelników Życia Przemyskiego
ul. Słowackiego 34, Przemyśl

Z góry dziękuję za odpowiedzi
Na forum każdy ma prawo wygłosić swoją opinięnawet jeśli jest
ona nie zgodna z opinią osoby czytającej daną wypowiedź.
Rozumiem problem Pani, która jest rozżalona na przedszkole, do
którego uczęszczał jej syn. Wymagania jakie stawia się dzieciom w
wieku 3 lat są dla niektórych nie do przeskoczenia. Panie z
wykształceniem pedagogicznym doskonale wiedzą, że dzieci w różnym
tempie się rozwijają i na różnych poziomach. Jednak jest zasada
ogólnie przyjęta, że dziecko ma umieć to i owo wstępując w szeregi
przedszkolne. W grupie 25 dzieci, niech dwoje ma problem
emocjonalny, społeczny, psychoruchowy albo jeszcze inny a i tak w
ogólnym rozrachunku grupa będzie wspaniała, bo 23 dzieci sobie
radzi. A co z tą dwójką? Otóż wtedy dopiero poznajemy, czy pani w
przedszkolu jest dobrym pedagogiem. Czy wykracza choć trochę poza
ramy planu miesięcznego i swoje obowiązki.
Sama jestem nauczycielem i mam dziecko w wieku przedszkolnym to co
widziałam na studiach w przedszkolach warszawskich i to czego
doświadczałam jako matka to dwie różne sprawy. Mój syn obecnie jest
w trzeciej placówce i to niepublicznej, która wychodzi poza
stereotypowe zadania przedszkolne, normy, zwyczaje itd. Warto dla
dziecka szukać miejsca w którym będzie czuło się bezpiecznie.
Pozdrawiam
Jakie przedszkole wybrać? Proszę o opinie.
Witam!

Od września br. chcę zapisać moją prawie 3-letnią córeczkę do przedszkola.
Proszę o opinie na temat kadry ( podejście do dzieci, współpraca z rodzicami),
wyżywienia, planu dnia, zajęć dodatkowych, wycieczek, liczności grup,
miesięcznych opłat.
Interesują mnie opinie na temat trzech podanych niżej przedszkoli:

- Przedszkola Miejskiego nr 2
ul. Głowackiego 17, Przemyśl

- Przedszkola Miejskiego nr 20
ul. Słowackiego 104, Przemyśl
tel. 0166782182

- Przedszkola Miejskiego nr 9, Patron: Czytelników Życia Przemyskiego
ul. Słowackiego 34, Przemyśl

Z góry dziękuję za odpowiedzi
:(((
Płakać się chce, jak czytam wypowiedzi Pana "j". Jestem
nauczycielką, mam 25 godzin dydaktycznych tygodniowo, a ponadto (z
ręką na sercu) drugie tyle zajmuje mi przygotowanie się do zajęć,
pisanie planów, innych dokumentów. Do tego raz w miesiącu 3-dniowe
szkolenia, kursy (piątek, sobota, niedziela). Niech Pan doliczy Rady
Pedagogiczne, trwające kilka godzin, spotkania z rodzicami na
zebraniach czy z okazji świąt i uroczystości. Ja nie narzekam na
swoją pracę- lubię to, co robię, choć jest to BAAARDZO ciężka praca.
Czy 1100zł miesięcznie to dużo? Dla kogokolwiek? Wątpię...
Życzę wszystkim, by byli zadowoleni ze swoich zarobków, a praca
dawała im satysfakcję i zadowolenie. A jeśli ktoś zazdrości
nauczycielom to niech się przekwalifikuje- najpierw jednak zapraszam
na jeden dzień do szkoły czy przedszkola.
Mam prośbę do Pana "j": proszę stworzyć osobny temat na forum, gdzie
będzie można się poużalać nad swoją pracą, lub pozazdrościć innym
ich pracy. A tutaj bardzo proszę o odpowiedź na moje pytanie z
tematu, jeśli oczywiście ktoś coś wie:)
"Od kiedy to ministerstwo ma coś z tym wspólnego? Przedszkolanki do publicznych
przedszkoli są opłacane z funduszy gminy czyli samorządu terytorialnego." -
opłacane są przez gminę i owszem, ale ministerstwo ma wiele wspólnego z
przedszkolami publicznymi. Ludzie, zrozumcie wreszcie, że przedszkola w latach
70-tych przestały być placówkami tylko opiekuńczymi. Nie macie pojęcia ile pracy
ma nauczycielka w przedszkolu - nie uczy tylko wierszyków, piosenek i literek.
Plany miesięczne, roczne, zatwierdzane przez ministerstwo Programy itd, itp.
Poza tym chyba właśnie większość nauczycielek w przedszkolach pracuje tam z
powołania, bo kończąc studia dostają 800 złotych na rękę, więc nie wiem, co
innego prócz sympatii dla dzieci mogłoby je do pracy w przedszkolach nakłonić.
Zarobki na pewno nie.
A odprowadzanie dzieci na policję regulują przepisy a nie serce nauczycielki.
Problem, dotyczy urlopu
Pewno pomyślicie, że lubię sobie utrudniać życie, ale tym razem nie potrafię
już ustąpić, dopasować się do życzenia męża.
Otóż w związku z konsolidacją mojego zakładu pracy zmuszona byłam zmienić
termin urlopu, wiadomo jak teraz jest z pracą, dlatego urlop ostatecznie
rozpocznę tydzien wcześniej
Z moim mężem nigdy niczego nie planowaliśmy, tak samo terminu urlopu ani
miejsca. Jedyne plany ograniczały się do tego, kiedy wyjeżdzamy do rodziców,
i jak długo posiedzimy u każdych (aby przypadkiem u kogoś nie dłużej).
Zarezerwowałam już wczasy nad morzem, w związku ze zmianą terminu urlopu
zmieniłam też termin wyjazdu (inaczej tracę zaliczkę), ale nie tylko o
pieniądze tu chodzi. Ja po prostu w tym roku chcę jechać na urlop. Nie
byliśmy nigdzie od trzech lat, wiem że synkowi bardzo spodoba się nad morzem,
że wypoczniemy, sporo zwiedzimy, jednak radośc wyjazdu psują mi awantury
męża. On nie zgadza się na wcześniejszy wyjazd, nie dojedzie do nas po
tygodniu, twierdzi, że będzie się mścił jeżeli pojadę beż niego.
Niestety nie rozumiem takiego postępowania, spotkałam się raczej z tym, iż
mężowie zawożą swoją rodzinę nad morze, czasami nawet na miesięczny
wypoczynek, a sami dojeżdżają na weekendy.
Mąż mi grozi, że utrudni mi życie, że nie będzie zajmował się synkiem, że
będę musiała zawozić dziecko autobusem do przedszkola (a on będzie jeździł
samochodem).
Ale pojadę, juz nie mogę się doczekać.
pozdrawiam serdecznie
Dziecko pojawia się w naszym życiu, rodzinie NA ZAWSZE. I na zawsze
zmienia się styl naszego życia, plan dnia, weekendu, nocy.
Trza nastawić się na najbardziej absorbujący egzemplarz (takich jest
większość): mało śpiący, z kolkami, chcący być na rączkach (bo chce
się przytulić do mamy, czuć jej zapach, czuje się bezpiecznie), nie
bawiący się samodzielnie, niejadek, uparciuch, chorowitek.
Wszystko toczy się lepiej gdy ma się wystarczającą ilość pieniędzy:
wiele rzeczy można sobie ułatwić.
Jedynie czasu dla siebie nie kupisz (a może kupisz jeśli wynajmiesz
nianię). Zdrowie Twoje podupadnie (prawie zawsze podupada).
Ja dopiero po 12 latach zdecydowałam się na drugie dziecko i właśnie
trwam w reminiscencjach miesięcznego słodziaka terrorysty... Właśnie
pojawiły się pierwsze kolki i od 17-tej do 24-tej i później nosimy
na zmianę na rękach, krążymy po domu tam i z powrotem. Do tego mam
ścisłą dietę bezmleczną bezjajkową i bezmięsną - krostki u małej i
ryzyko pojawienia się skazy białkowej. Słowem: nie jest lekko. Od
przeciążenia dostałam zespołu cieśni nadgarstka i mam zdrętwiałe
dłonie, brak czucia i albo przeczekam albo na operację udrożnienia
nerwów w nadgarstku... same przyjemności.
Ale wszystko to przemija, dzidzia rośnie i pewnego dnia idzie do
przedszkola... najcudowniejszej instytucji dla umęczonych rodziców.
Wtedy poczujesz pierwszą fizyczną ulgę;)

Ale chyba najgorzej jest planować dziecko nie mając kasy, własnego
mieszkania i leniwego uciekającego od prozy życia męża.
grore napisała:
ciach!

>Nie stosuje się miesięcznych
> obserwacji,zbędna robota !!!!!!

No popatrz, a ja stosuję - i całe nasze przedszkole - od 5 lat

I bardzo sobie chwalimy - zwłaszcza przy planowaniu pracy - dzięki
temu plan miesieczny jest na jedną stronę A4

A wszystko dzięki pomysłowi pana Stefana Wlazły - chwała mu za to!
Papierowy problem
Uczę w oddziale przedszkolnym, realizującym tylko podstawę programową. W
związku z nadchodzącymi wizytacjami zaczęłam zbierać wszelkie papierki, bo mam
zaległości. Rozmawiałam z przyjaciółką, która uczy w zwykłym iluś tam
godzinnym przedszkolu i powiedziała mi, że muszę pisać plany miesięczne. Nikt
w szkole, ani poprzednia przedszkolanka takich nie pisała, w planie rozwoju
też nie mam nic o nich wspomniane, czy muszę je pisać? Dodam, że mam grupę
mieszaną poczynając od 4-latków, przez 5-latków do 6-latków. Mam z WSIP
rozkład materiału, może ew go przerobić. Pytałam się opiekuna stażu i
powiedziała, że mam ich nie pisać, ale mam wątpliwości. Szukałam jakieś
rozporządzenia na ten temat, ale w podstawie nic o tym nie ma wspomniane.
Mam jeszcze inne pytanie, prowadziłam i prowadzę od września obserwacje, które
zapisuję w archaicznych kartach dzieci, czy to wystarczy podczas wizytacji?
Dla "trudniejszych" dzieci prowadzę osobną teczkę, bo to głownie ADHD-owcy.
Dzięki za wszelkie porady.
Pozdrawiam!
Plany miesięczne na lipiec i sierpień???
Koleżanki ratujcie...Dzisiaj się dowiedziałam, że mam napisać plany miesięczne na lipiec i sierpień...Nigdy z takimi zwyczajami się nie spotkałam. Pracuję w przedszkolu niepublicznym. W poprzedniej pracy plany pracy dydaktyczno-wychowawczej obowiązywały mnie od września do czerwca a teraz taka niespodzianka. Czy są jakieś przepisy regulujące te sprawy? Zmieniła nam się dyrektor od tego miesiąca (nigdy nie pracowała w przedszkolu).
> Dzisiaj się dowiedziałam, że mam napisać plany miesięczne
> na lipiec i sierpień... Nigdy z takimi zwyczajami się nie
>spotkałam.

Jeżeli przedszkole przyjmuje dzieci w lipcu i sierpniu to nie bardzo
jest powód, żeby nauczycielki pracowały bez planu Tworzenie
planu pracy dydaktyczno-wychowawczej, jego realizacja i
dokumentowanie tej realizacji należy przecież do obowiązków
nauczycieli.
forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=47465&w=82831182&a=82931911

W dziennikach sprawdzana jest m.in. prawidłowość prowadzonych
zapisow, ich zgodność z miesięcznymi planami pracy, realizacja
priorytetów MEN na dany rok szkolny, dokumentowanie sprawowania
nadzoru pedagogicznego.

Wizytatora interesują także dokumenty dotyczące kwalifikacji kadry,
protokoły przeglądów technicznych instalacji i budynku, czasem
protokoły kontroli sanepid (szczególnie te dotyczące kontroli
prawidłowości wyposażenia sal, zapewnienia dzieciom bezpiecznych i
higienicznych warunków pobytu w przedszkolu).
> Czy w placówkach dyżurujących (lub
> prywatnych pracujących w wakacje) w wakacje piszecie miesięczne
>plany pracy,

Przedszkole to przedszkole.
Mus to mus
Piszemy (przedszkole niepubliczne).

Pracujemy w lipcu (w sierpniu przerwa), więc dla nas lipiec jest
poprostu normalnym, 11, miesiącem roku szkolnego. Pracujemy z tymi
samymi dziećmi, co przez pozostałe 10 miesięcy (bo rodzice biorą
urlopy w okresie, kiedy przedszkole nie działa), więc praca idzie
normalnym trybem. Tyle, że tematyka zajęć jest letnia Dużo
tematów o sposobach spędzania wolnego czasu, letnich sportach,
bezpieczeństwie w różnych sytuacjach (woda, słońce, nowe, nieznane
miejsca itp., itd.), różnych sposobach podróżowania itp.
Jest nam o tyle łatwiej, że wiemy, że wszystkie dzieci gdzieś
wyjadą, więc nikomu nie jest smutno, że tematy Go nie dotyczą.

>
> > 2)Od czego uzależniony jest wybór danej metody czy formy w
> >realizacji edukacji zdrowotnej dzieci w przedszkolu?
> 1. Od kompetencji nauczyciela.
> 2. Od środowiska, w którym pracuje nauczyciel (dzieci i rodziców z
> którymi pracuje).
> 3. Od możliwości materialnych (zaplecze lokalowe, sprzętowe,
pomoce,
> finanse)i zasobów ludzkich (higienistka, pielęgniarka, lekarz,
> specjaliści od korektywy, dietetyczka itp.)placówki.

Od planu rocznego przedszkola i planów miesięcznych.
> Jakie "papierki" powinien mieć dyrektor przedszkola
>niepublicznego?
> Proszę o szybką odpowiedź. Wiem, że status, ramowy plan dnia,
>Arkusz
> organizacji przedszkola i co jeszcze?

Nie wiem, jaki zakres "dyrektorowania" Cię obejmuje. Czy tylko
pedagogiczny, czy odpowiadasz za całość.
Z pedagogicznej działki to: statut, spis realizowanych programów,
ramowy plan dnia, miesięczne plany pracy dydaktyczno-wychowawczej,
roczny (ale może byc w formie zebranych miesięcznych),
dokumentacja dotycząca nauczycieli odbywających staż, roczny plan
nadzoru pedagogicznego i związana z tym dokumentacja, roczny plan
imprez, roczny plan współpracy z rodzicami, obserwacje dzieci
(dyrektor pilnuje, żeby były prowadzone), ewentualna dokumentacja
współpracy ze specjalistami, dzienniki zajęć dodatkowych, plan
posiedzeń i protokoły rad pedagogicznych (jeśli przedszkole
zatrudnia do 3 pracowników pedagogicznych to nie musi przeprowadzać
posiedzeń rady). No i oczywiście dzienniki zajęć. To dyrektor
odpowiada za prawidłowe ich prowadzenie i zgodność wszystkich wpisów
ze stanem faktycznym.

Reszta to sprawy kadrowe nauczycieli/pracowników, dokumentacja
HACCP, książka kontroli, protokoły przeglądów budynku, instalacji,
urządzeń ogródkowych (po każdej przerwie np. wakacyjnej)i inne,
które wychodzą po drodze

Tyle pamiętam "z głowy"
Może ktoś jeszcze coś dorzuci.
U mnie w przedszkolu taka grupa jest, i to już drugi rok. Tyle, że to jest przedszkole niepubliczne... Realizujemy program autorski, na jego podstawie nauczycielki tych właśnie najmłodszych grup, piszą własne plany miesięczne... Ich praca to głównie przygotowywanie tych maluchow do pozniejszej nauki przedszkolnej (u nas uczy się czytać już od 3latkow), a już przede wszystkim nauka życia w grupie i w przedszkolu. Później są z nich naprawdę fajne 3latki - w pełni zaadaptowane, znają zasady, są zupełnie inne niż te świeżoprzyjęte...
takie tam... Jest mi ciężko!
Pracę w przedszkolu znalazlam zaraz po studiach bedąc w ciąży.
chorowalam w każdym miesiacu bo mialam bliski kontakt z dziećmi
które ciągle były przeziębione. wytrzymalam i nie bylam ani jednego
dnia na zwolnieniu. Urodziłam zdrowe dziecko i po półrocznym urlopie
wróciłam do mojej ukochanej pracy. Zaczęły się schody, a mianowicie
kronika, dekoracja przedszkola, konkursy plastyczne, uroczystości,
prowadzenie strony internetowej (z życia przedszkola),plany
miesięczne itp itd. przychodzilam do domu i całymi dniami malowałam,
pisałam. zaczęły sie nerwy, placze, przemęczenia i w końcu chwile
załamania. zobaczyłam,że moja praca polega tylko i wyłacznie na
pisaniu i malowaniu. Postanowiłam pójść na urlop wychowawczy.
Napisalam to tylko dlatego żeby pokazać jak bardzo trudna jest praca
w przeszkolu (może tylko w moim?) U nas najważniejsza jest
dekoracja: wiewióreczki, kasztany, Mikołaje, Aniolki, żabki, bociany
itp. Zeby tylko przedszkole czymś sie wyrozniało, było lepsze od
innych przedszkoli. Liczą się tylko sukcesy przedszkola. Czy u Was
też tak wygląda praca? Pytam: A gdzie w tym wszystkim jest podmiot -
dziecko?
Przyniosłam z biblioteki taką grubą, starą książkę "Kolorowy świat"-
wiersze i proza dla dzieci wybór Celiny Zmihowskiej. Przeglądałam
ją do późnych godzin i bardzo spodobały mi się następujące
utwory:"Kapelusz Muchomora"- Bechlerowa, "Skowronkowa piosenka"-
Jaworczakowa, "Wesoła historia o śniegowym Bałwanku, który przed
wiosną uciekł do morza" - E. Szelburg - Zarembina, "Kto szedł do
babulki zimy po nocne odzienie"-E. Sz-Z., "Śniadanie zajączka"-
Bechlerowa, "Jak Krasnoludek z borsukiem na spacer się wybierali"-
Krzemieniecka, "Dziadek, Babcia i Koziołek" - Terlikowska, "O dębie,
co żołędzie rozdawał"- Krzemieniecka, "Spotkanie z jeżem"-
Kownacka, "O gościach co nie przyszli na ucztę" -
Krzemieniecka, "Idzie Tola do przedszkola"-
Krzemieniecka, "Mieszkanie do wynajęcia"-Janczarski, "Cyganeczka" -
Świrszczyńska i wiele innych, które są według mnie wspaniałe.
Chciałabym się zapytać, czy nadal w pracy z dziećmi używa się tych
utworów? Proszę napiszcie, które Wy lubicie, które są ciekawe,
mądre, które warto wpisać do planów miesięcznych. Pytam bo jesteście
doświadczonymi nauczycielkami. chciałabym żeby moje zajęcia były
ciekawe i interesujące. A może są jakieś nowe utwory warte
wykorzystanie w pracy w przedszkolu. Bardzo prosze o tytuły. Dziękuję
>w ostatnim tyg sierpnia koleżanki opracują plany
> zajęć,tematy czy jak to się zwie...oszaleję, jak mam się
>przygotować!!!
Nie szalej.

Poczytaj:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47465&w=65220721
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47465&w=62291765
I kilka innych wątków, które tak pięknie zebrała
nauczycielka_przedszkola (wierszyki, gimnastyka buzi i języka itp.).

Idź do biblioteki pedagogicznej (albo księgarni). Znajdziesz tam
dużo gotowych scenariuszy zajęć i miesięcznych planów pracy dla
wszystkich grup wiekowych. Dobrze by było, gdybyś wiedziała jaki
program realizuje przedszkole (autor, tytuł), bo zwykle te
scenariusze pisane są do konkretnych programów. Bibliotekarz
(sprzedawca) na pewno Ci pomoże.

Przygotuj sobie kilka zabaw ruchowych i wierszyków. Dzieci
uwielbiają, kiedy pani potrafi im pokazać coś ciekawego/wciągnąć do
wspólnej zabawy.

Powodzenia
Przede wszystkim nie popadalabym w panikę. Jest to sytuacja
przejściowa.
Nie zawsze najlepszą strategią na życie jest oszczędzanie ( wbrew
temu co wyczytasz na tym forum ...
Napiszę co bym zrobiła :
1. Przez ten rok wynajmowania mieszkania - wziełabym kredyt i np.
przeznaczyła miesięcznie dodatkowo 500 zł na tzw. życie.
2. Może sprzedałabym samochód ( ale nie sądze - zakupy, dziecko
itd. ).
3.Polisy ...hmmm ( ja zrezygnowałam ze swojej - ale moje dziecko ma
ubezpieczenie ojca w razie jego śmierci)..., ale jeśli chcecie mie
ubezpieczenie to nie likwidowałabym polisy ( szkoda wpłaconych już
pieniędzy)

Zaakceptowałabym , że jest to sytuacja trudna, ale przejściowa. Za
chwilę dziecko pójdzie do przedszkola ( mniejsze koszty), i nie
bedziecie wynajmowac mieszkania(mniejsze koszty). Czasem w życiu
trzeba przetrwac trudne chwile i już. Najważniejsze jest , żeby miec
plan i strategię na życie - a Wy ją macie.
ja się zastanawiam, czy nie dałoby się wziąć standardowego kredytu
na kupno/remont domu i w tym domu właśnie zamieszkać w dwóch
pokoikach na dole a na parterze urządzić przedszkole. Pomysł z
przedszkolem jest mi również bliski, osoba z mojej rodziny też snuje
takie plany, my jesteśmy z miasta kilkakrotnie większego i u nas
deficyt miejsc również spory. Chcemy być konkurencyjni w stosunku do
opiekunek, które kasują po 1000 zl miesiecznie a w przedszkolu
wiadomo, że zawsze lepiej, i personel wykwalifikowany i dziecko
obcuje z rówieśnikami...
U nas Jola Fotyga też by tak chciała. Król Maciuś I jej się marzy.
"Przemoc ekonomiczna", za którą pracownik socjalny bez nakazu
sądu
będzie mógł odebrać dzieciaka, ma polegać na tym, że jak
durna ciocia kupi dla dziecka 6 czekolad i wiadro batoników to
dziecko ma to wszystko naraz dostać i jeśli chce, to zjeść. Ponieważ
jeśli wyrodna matka da mu jeden batonik i pół czekolady, a resztę
schowa, to dokonuje przemocy ekonomicznej właśnie. Ergo: niech się
dzieciak struje od słodyczy, rzyga kilka dni i ma płukanie żołądka
dla własnego dobra, ale batoniki są jego.
Ja się zgadzam, ze dziecku trzeba poświęcać czas i "jedna intensywnie
spędzona godzina z dwulatkiem jest lepsza niż pół dnia łażenia bez
celu" to mit. Ale ciekawe, co ma zrobić samotna matka trójki dzieci?
Nie pracować? A socjal ją utrzyma? No, załóżmy... Ale w takim razie z
zakupów, sprzątania i gotowania też powinna zrezygnować, bo w tym
czasie "zaniedbuje". Gosposię? Państwo zapłaci? A jak wrzucał, to
kucał.
A! Są plany dopłacania do niani [też Fotyga chyba...]. Gratuluję. Na
plaster budować żłobki czy przedszkola, albo ułatwić zakładanie
miniżłobków, miniprzedszkoli i klubików? No po co? Skoro lepiej
zainwestować społeczne pieniądze w prywatna nianię? I ile do tej
niani miesięcznie dopłacą? 200,-? 300,-? A koszt średnio od tauzena w
górę.
A Ty się tu USA zdumiewasz;)
Ja mam jeden cel-przeżyć i zachować zdrowie psychiczne
Pasja? z pasją i radością wyjdę z psem, jak chłop wróci z pracy-i
zostawię mu dwie sztuki na pół godziny
Na pewno posiedzę z dzieciakami do września-wtedy starsza zaczyna
przedszkole a młodsze chyba do żłoba pójdzie. Jakkolwiek waham się
bardzo-jeśli mam iść do pracy i spędzać 3tyg. miesięcznie w domu z
chorymi dziećmi, to to chyba nie ma sensu...
Zobaczę. Nic nie planuję na sztywno-przy Julce byłam absolutnie
pewna, że po macierzyńskim wracam do pracy a Julą zajmie się moja
mama. Los bywa przewrotny-gdy Julia miała 2 miesiące, moja mama
miała wylew, była sparaliżowana i wszystkie plany wzięły w łeb...
Moja Droga! Ja nie mam nic przeciwko...W koncu to Wasze zdania, a ja prosilam
aby wlasnie takie tu padaly...
Owszem, czlowiek ktorego mozna nazwac prawdziwym nauczycielem musi posiadac to
"cos" czyli powolanie! Wielu jest nauczycieli, ktorzy odbebnia swoja prace,
ktorzy przyjda do szkoly, wypija kawe, poznecaja sie nad dziecmi i koniec..praca
dobiegla konca..
Ale czy z innymi zawodami nie jest podobnie? czy co niektorzy lekarze nie
przychodza do pracy aby dostac cichaczem prezenty albo 2 tysiace lapowki? albo
czy taki pan ktory robi drogi polowe dnia nie przesiedzi pod drzewem i bedzie
patzyl w chmury? mozna przykladow dawac wiele..kazdy zawod ma plusy i minusy..
przedszkolanki maja troche bardziej utrudniona prace..bo kazdy dzien trzeba
przemyslec, wszystkie pomoce dydaktyczne trzeba zrobic..jeszcze ja pisze dzien w
dzien konspekty, scenariusze..teraz od dwoch dni pisze plan miesieczny na
czerwiec, do tego festyn w sobote (oczywiscie nieplatny) na "dzien matki", nauka
tancow dla dzieci, wierszykow, robienie strojow, laurek, zaproszen...a wczesniej
jeszcze wycieczka z dziecmi z okazji Dnia Dziecka... ja nie narzekam, ja to
kocham, ale czasami naprawde nie mam czasu aby zjesc sobie obiad czy kolacje, bo
poprostu nie mam na to sil...
nie mowiac jeszcze o tym, ze polowe wyplaty przeznaczam na ksiazki do
przedszkola, zakup przeroznych rzeczy, ktore przydadzą mi sie do zajec...
jest tego trochu...ale ja to KOCHAM!
Gość portalu: wisnia napisala nie znajac absolutnie Berlina.
"bedzie się wam milutko żyło (oile was nazi nie zatłuką"
________________________________
Czyli inwestorzy z Japonii,Chin,Rosji,USA,
Izraela,Krajow arabskich twoim zdaniem maja strach
i inwestuja w Berlinie?
Nie tylko koncerny ale prywatni inwestorzy?
Ale to tak na marginesie.

To jest miasto miedzynarodowe.
Z polityczna przewaga lewicy!!!!!!!
Byla Partia z DDR,swietnie realizuje swoje i Berlina plany.
Wraz z SPD.

Tak samo w czesci wschodniej gdzie
mieszkanie 70-80 qm,w "nowym budownictwie
mozna za 35-40 tysiecy Euro zakupic.
Oplaty miesieczne od 150-250 Euro.
Pomijam przedszkola,szkoly czy tez
swietny polski konsulat z polskimi szkolami.
____________________________
Ta firma z artykulu tak jak inne maja takie prawa.
www.immobilienscout24.de
pod slowo kaufen,mozna otrzymac informacje.

_________________________
Berlin to maly N.Y.
Berlina byl i jest wyjatkowy,w porownaniu z
innymi miastami w Niemczech.
Zawsze mial i ma inny status i przywileje.

Tutaj jezyk polski jest tak samo popularny,wiec
jak nie znasz Berlina,prosze przyjedz.

Nie Warszawa ma nie tylko przyszlosc ale wlasnie Berlin.
KOBITKI-mozna sobie poradzić i to bez niczyjej pomocy-wystarczy
troche chęci. Obecnie wychowuję troje dzieci 10 lat 6 lat i 10
miesiecy-prowadze firmę zatrudniam 5 osób jako handlowców wiec
papiery sama robie-maz też prowadzi firme ale swoją w mojej tylko
pomaga na tyle żebym mogla czesto być w domu-bywa i tak ze pakuje
najmlodsze do auta i jade z cześcią na drugi koniec województwa-
sprzedaję czesci do tir-ów więc nie jest tego ani malo ani male nie
jest-nie mam niani nie żlobkujemy, oprócz tego pomagam kolezance i
prowadzimy prywatny kącik malucha -niby przedszkole dla maluchów-
roboty jest kupa czasu malo -stres,nerwy, czasem i żal zmęczenie-ale
dziecim nas nie brakuje, mają zapewniona przyszlość -a ja
satysfakcję że radzę sobie mimo sytuacji ,gdzie nie jeden chlop by
sobie nie poradzil.pozdrawiam i zycze abyscie sobie radzily ze
wszystkim- bo wszystko można pogodzić i dzieci i pracę i czas wolny-
trzeba tyulko wprowadzić w zycie plan i wg niego dokladnie wszystko
wykonywać. 10 miesięczna córka niekoniecznie musi ale potrafi być
bardzo absorbująca-zalatw sobie nianię nawet na 4godziny dla samego
komfortu twojej pracy.
Ja też wykorzystałabym okazję do zakończenia karmienia piersią. Moja
obecnie 15 miesięczna panna w tym wieku często łapała choróbska
przynoszone przez brata z przedszkola i tylko z piersi chciała pić
(a wiadomo - przy gorączce trzeba poić), więc wbrew planom, nie
zakończyłyśmy mlecznej przygody. teraz jest baaardzo trudno się
rozstać
Co do upodobania jednej piersi - drugi raz mam z tym do czynienia.
Jakoś moje dzieciaczki preferują prawą... W lewej pokam nadal jest
(czuję napływ, gdy mała je z drugiej), ino mniej - podaję co 2gie
karmienie (teraz raczej posiorbywanie, hi,hi,hi)na początku, potem
potężna dokładka z prawej.Oczywiście są wizualne różnice w wielkości
piersi- wrócą do normy po zakończeniu karmienia.
jestem nauczycielką w przedszkolu. poza moją pracą (25h/tyg) w domu:
-pisze plany miesięczne
-przygotowuje się na zajęcia(uczę się wierszyków, robie rekwizyty do teatrzyków,
opracowuje karty pracy itp)
-biorę udział w szkoleniach i radach pedagogicznych
-analizuje karty obserwacji dzieci
-analizuje poziom optymizmu dzieci (takie mam zalecenie)
-przygotowuje dekoracje do przedszkola
-pisze artykuły do gazetki przedszkolnej
-siedzę w necie i szukam fajnych pomysłów na dekoracje sali, na przedstawienia,
jasełka itp. jak nic nie znajdę ciekawego siadam i pisze własne...
-itp., itd.

jest tego naprawdę sporo, dodam, że nie mamy ferii ani przerw świątecznych za to
w wakacje mamy dyżury

czy naprawdę chcesz żebym siedziała z twoim dzieckiem od 6 do 19?
Piękny wywód. Przedszkole to przede wszytkim instytucja zaufania
publicznego, a trudno o zaufanie, gdy jako rodzic nie jestem
informowana o problemach przeszkola (nie płacenie za catering,
czynsz), zmianach statusu prawnego ( rozwiazanie spółki), odjściu
dyrektora czy na koniec nie realizowanie w pełni planu zajęć ujętego
w umowie. I tylko dlatego, że obniżono opłatę miesięczną o niemal
połowę, nie zamierzam pozostawiać dziecka w przedszkolu prowadzonym
przez osobę niegodną zaufania. A publiczne opowiadanie o problemie..
Cóż od tego jest forum.
1. 200,00 zł miesięcznie (opłata stała plus wyżywienie) za najlepsze
przedszkole na świecie to symboliczne pieniądze
2. jak pani dyrektor na pierwszym zebraniu czyta "plan pracy"
przedszkola na dany rok to rodzice wiedzą że tych wszystkich
atrakcji nie da się mieć za friko, to potem ja wychodzę i proszę o
wolne datki z wyszczególnieniem co? ile? na co przeznaczamy?
3. rozliczenie jest dotępne przez okrągły rok na tablicy ogłoszeń a
faktury podpisane i zakceptowane przez RR do wglądu w każdej chwili
dla każdego rodzica
4. wiesz w jakiej dzielnicy jest to przedszkole u nas nie ma ludzi
biednych (no może pojedyńcze przypadki) a buntowników brak bo
wszystko opiera się na solidnej informacji na co wydajemy pieniadze.
jak rodzice to wiedzą to "bez szemrania płacą".
Z tym programem to bzdura. Moje dziecko uczeszcza do tego
przedszkola i zarówno ja, jak i co najwaniesze dziecko jestesmy
bardzo zadowoleni.Ja chodze na wywiadówki na których miedzy innymi
przedstawiany jest plan roczny czyli o czym dziecko bedzie sie
uczylo w kolejnym roku. Ponadto wiem ze nauczycielki pisza plany
miesieczne i tygodniowe, ktore podlegaja nadzorowi KO. Widze ze
dziecko sie rozwija ze cos sie robi w tym przedszkolu, a wszytsko to
realizowane jest miedzy innymi metoda montessori.
Myśle ze Pani kolezanka nie za bardzo sie orientuje co jej dziecko
robi w przedszkolu, a sama tez pewnie nie uczestniczy w zebranaich
dla rodziców, które sa stosunkowo czesto.
Aha i tez słyszac dialogi w szatni widze ze niektórych rodziców
interesuje tylko czy dziecko zjadlo obiad, nic poza tym. W Chatce do
szatni dzieci odprowadza pani która uczy w tej grupie wiec zawsze
pytam co i jak i jestem na biezaco z wszytskim.
To tyle, wiec moze warto sie zastanowic nad swoja postawa współpracy
i zainteresowania sprawami dziecka i środowiska w ktorym sie uczy.
"Artykuł 12
Pkt. 1. Uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci oraz
zasadę tolerancji Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne
podstawowe i ponadpodstawowe oraz przedszkola, prowadzone przez
organy administracji państwowej i samorządowej, organizują zgodnie z
wolą zainteresowanych naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych i
przedszkolnych."
I to jedyna rzecz, która mnie mierzi... Nikt mnie nie pyta, w jakim
wyznaniu i czy w jakimkolwiek chcę wychowywać dziecko. Ba!
Katechetce muszę płacić 10,- miesiecznie za to, że moje dziecko i
tak nic nie kuma z jej wykładów.
Cała reszta jest mało istotna, nie szkodzi Polsce. Anie nie pomaga.
Dynda mi zatem.
jeżeli tylko we Wrocławiu
pojawi się grupa nie związana z żadną partią polityczną która:
- nie będzie mała planów rządzenia Polską, kandydowania na przezydenta itp
- będzie choć cień szansy że zacznie naprawdę dbać o rejon i masto a nie uprawiać PR
- będzie miała jakikolwiek plan na odetkanie miasta, mosty na południe od Grunwaldu
- zamiast nadętego propagandyzmu zacznie liczyć pieniądze podatników i rozsądnie
je wydawać: 200mln hala koncertowa 20mln razy x fontan, robienie brzegów
ścieku-fosy która utrudnia rozwój miasta, fosy która należało by jak najprędzej
zasypać, zrobić tam park i wiele innych. Zdik to trzeba wywalić od szefa do
sprzątaczki a miejsce odkaźić: 88mln dla znajomków na sygnalizacje świetlną
zamiast po prostu wyłączyć czerwoną falę.
To ja na nich będę głosować. Mam juz dość polityków gadaczy, urzadasów którzy
nic nie potrafią czas na nową zupełnie ekipę, najlepiej nieskażoną dotąd
jakimikolwiek kontaktem ze stołkiem. Gorzej to juz być chyba nie może.
Indolencja władz koszytuje mnie miesięcznie ok 300pln na benzynę i 800pln na
opiekunkę do dziecka bo do przedszkola dziecka nie da się zapisać. Jakikolwiek
lekarz - 1-2miesiące czekania, albo prywatnie
Po ch.j mi takie miasto i państwo?
Osobiście uważam, że jeśli nie pracujesz i na razie nie masz pracy w
planie to zajmij się dzieckiem - nigdy nie wróca te cudne chwile. Ja
oddałam do żłobka 6 miesięcznego synka bo musiałam - musiałam
pracować, a nie miałam też żadnej babci do pomocy. To było dla mnie
jedyne rozwiązanie, ale niestety mój maluszek baaardzo chorował i
zrezygnowałam. Znalazłam opiekunkę. Teraz juz jest w przedszkolu.
Ale gdybym nie pracowała to na pewno nie oddałaby dziecka do żłobka.
Moje dziecko od wrzesnia, tj. odkąd jest przedszkolakiem, miało katar. Z malymi przerwami. Skonczylo to się zapaleniem zatok (choć do konca nie jestem pewna, czy to rzeczywiscie bylo zapalenie zatok, mlody nie mial badan obrazowych, zdiagnozowano go po objawach). Od stycznia nie poszedl juz do przedszkola, mialam zrobic miesięczną przerwę, ale zostanie z dziadkami jeszcze miesiąc. W domu nie choruje, choć ostatnio ma taki maly katarek (bylismy kilka dni "wśród ludzi" podejrzewam, ze cos znow przywleklismy). Przerost migdalka tez mamy, ale mlodego oglądal tylko jeden laryngolog, wybieramy się do drugiego. U nas nic nie pomagalo trzymanie dziecka np. tydzien po chorobie w domu, dopiero teraz, jak nie spotyka się z dziecki, jest zdrowy. Oby jak najdluzej. W planach mam badanie mikroskopowe żywej krwi, w normalnych badaniach u mojego dziecka nie pojawily się ani pasozyty, ani candidia. Bo one też mogą być odpowiedzialne za przewlekly katar.
> Moje dzieciaki maja w normalnym planie zajec (wliczone w cene) gre na
> instrumentach, gimnastyke, zabawy edukacyjne z liczeniem, nauka literek,
> wprowadzenie w swiat sztuki itp.

W naszym (państwowym) przedszkolu też to wszystko jest, podobnie jak logopeda i
gimnastyka korekcyjna dla tych, którzy tego potrzebują (logopeda i
rehabilitantka na etacie przedszkola). Zapisałam na dodatkowy angielski (w
przedszkolu) i na basen (to juz sami chodzimy, choć i w przedszkolu jest taka
możliwość).
Nie przesadzałabym z tą nagonką na rodziców, którzy opłacają dzieciom zajęcia
dodatkowe. Oczywiście, że uczeń powinien mieć czas na odpoczynek czy nawet
ponudzenie się od czasu do czasu, ale zamiast rzucać kalumnie na rodzica, który
posyła dziecię na język czy zajęcia sportowe/muzyczne/plastyczne, przyjrzeliby
się raczej tym, co to na papierosy mają kilkadziesiąt złotych miesięcznie, a na
basen dla dziecka raz na tydzień to już im brakuje, bo przecież taki droooogi...
Acorns- jesli mówi sie tutaj o wyrównywaniu szans, to nie idzie o
dorównanie sąsiadowi P
My Polacy uwielbiamy pracować, zarabiać, bogacić się i równiez
uczyć, dlatego, aby pokazać się. Zaszachowac sąsiada czy rówiesnika.
Nie chcemy byc bogaci tylko bogatsi od sąsiada.
Nie chcemy wiedzieć, tylko lepiej wypaść na testach.

Wyrównywanie szans ma poszerzyć horyzonty, dać nadzieję na to, że
juz na starcie jedne dzieci nie poniosą konsewkencji urodzenia się w
takim a nie innym środowisku. I nie mówimy tutaj o tak
dalekosięznych planach jak zarabianie 12 000 złotych miesiecznie, bo
tyle nie zarabiają nawet często ludzie wywodzący się z tzw. dobrych
domów. Chodzi raczej o dorównanie do ogółu- wybacz ale ludzie
płacący 2000 tys, za przedszkole, statystycznie sa patologią w
naszym kraju - nie ma ich zbyt dużo. Dlatego Twoje porównanie jest
do bani.
Wiesz, jesli państwo nie zadba o tych poszkodowanych społecznie-
nigdy nie przekonamy się, czy to Twoja młoda nie będzie kiedyś u
nich pracować P Bieda to silna motywacja do pracy, historia
pokazuje, że to koło napędowe gospodarki,- ale biedny musi byc
wyposażony w minimum umjejętności, zdobytych w odpowiednim czasie,
aby tego bogatego gonić.
Kurcze dziewczyny to nie Ruanda:(
Dziecko 11 miesieczne nie moze zyc na samym mleku matki!! potrzebuje
zelaza z miesa, potrzebuje weglowodanow, zeby moz sie rowzijac,
ruszac, poznawac swiat.
Ja na Twoim miejscu nie odstawialabym dziecka ale ograniczyla
karmienie do np 3 razy na dobe. I przede wszystkim poszla do lekarza
pediatry a nie klepala do wirtualnych konowalow.
Nie ma co tlumaczyc, ze dziecku wystarcza bo pije i zyje. Ty
decydujesz o zdrowiu dziecka.
Moja tez chcialam doic i doic...ograniczalam karmienie do 3 potem do
2 razy na dobe. Teraz od 3 dni nie podaje wcale piersi. taki mialam
plan. Karmic 10 miesiecy. Ale tutaj zadecydowalam ja nie mala.
Poprobuj najpierw moze podac chrupke do raczki, potem po lyzeczce
jablka etc.
Znam sporo matek ( sorry) tak pieszczacych sie z dzieckiem i teraz
dzieci majace 3 latka nie moga isc do przedszkola bo nawet nie
umieja same zjesc kanpaki, nie umieja gryzc...Dacie wiare??
Zycze Ci skutecznego podjecia dzialan
Pozdrawiam
My się wybieramy - na tydzień, koniec lutego, początek marca, do Hiszpanii.
Podobno wtedy jest 15-16 st, jak dla mnie ok. Jedziemy w odwiedziny, a bilety
kupiliśmy wcześniej, w cenie promocyjnej. Chcę, aby nasz teraz 2,4 latek miał
trochę wakacji, tylko z rodzicami. Poza tym planuję wyjazd do Berlina, do
przyjaciółki, ale to na przedłużony weekend. Coś mnie wzięło, jak przez tyle
lat nie jeździłam, tak teraz chcę wszystkich znajomych za granicą odwiedzić ;-)
No, ale wcześniej dwulatek nie był dwulatkiem i było inaczej, a potem z dwójką
będzie chyba jeszcze ciężej. O urlopie wakacyjnym też myślałam, zwłaszcza, że w
zeszłym roku obok nas mieszkała para z 1-miesięcznym dzieckiem. Nawet nie
płakało dużo. U nas pewnie będzie to zależało od dziecka, czy będzie ładnie
spało, jadło itp. Poza tym, jeżeli będzie ładnie, to planuję wprosić się do
rodziców na działkę i tam być z małymi. Oby tylko pogoda dopisała. To sa plany,
a co z tego wyjdzie, życie pokaże - pewnie będzie cały lipiec i sierpień lało i
będzie zimo. U nas wrzesień odpada, bo mały pójdzie do przedszkola!
Niesamowite, niedawno był taki mały ;-)))
Nauczyciele odetchną - koniec planowania
a ja pracując w przedszkolu jako n-l dyplomowany po dwóch
fakultetach mam dosyć pisania miesięcznych planów pracy, z których w
ogóle nie korzystam, bo opieram się na poradnikach metodycznych do
podręczników. i po co to? a w ogóle to chętnie podejmę dodatkową
pracę - nawet jako sprzątaczka albo praczka. nie dość, że dorobię do
tej żebraczej pensji, to jeszcze odpocznę psychicznie od tej całej
biurokracji i psychicznego obciążenia ze wszystkich stron (dyrektor,
wizytator, organ prowadzący w urzędzie, rodzice i dzieci). jakie to
przyjemne! robić i nie myśleć!
Do Wilczka: oj ujadasz ,ujadasz!a nic nie wiesz o systemie oświaty!!!i takie
głupoty wypisujesz, że aż nie pasuje! W przedszkolach nie pracują
przedszkolanki- pracują NAUCZYCIELE WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO.Z WYKSZTAłCENIEM
WYżSZYM, bo tak się składa , że przedszkole jest placówką oswiatową. I teraz
druga sprawa: NAUCZYCIEL PRACUJąCY W PRZEDSZKOLU PISZE : konspekty, plany
miesięczne, sprawozdania, prowadzi karty obserwacji,obowiązują go programy
nauczania, podręczniki...dziennik,i nie pracuje 18 godzin lekcyjnych ale 25
godzin zegarowych plus 15 godzin do dyspozycji dyrektora. Nie mamy wakacji tylko
urlop. Nie 3 miesiące a 35 dni ROBOCZYCH.To tylko- a może aż- o 9 dni więcej od
Ciebie Wilczku.Ale to jest jeden z "wielu" przywilejów .I jeszcze jedno,
pieniądze, które płacisz za przedszkole nie wpływają na konto nauczycieli, Ty
płacisz za wyżywienie dziecka, a czesne " idzie" na konto UM. Zapytaj
intendentkę, która wyjaśni Ci wszystko dokładnie i nie pisz już takich BZDUR.
Nasze pensje są wypłacane z MEN , nie z opłat za przedszkole. I jeszcze jedno-
dodatki o których piszecie . Są to kwoty np. za wychowawstwo 27 zł. Naprawdę
olbrzymie pieniądze i raptem dodatków jest 2 , słownie dwa. Proszę się zapoznac
z naszą nieszczęsną Kartą Nauczyciela i nie piszcie już takich bredni.Z
poważaniem - NAUCZYCIEL PRZEDSZKOLA.
przeciwcialo napisała:

> Na szczęscie mam blisko przedszkole prywatne które nie zdziera za dużo-
> 450 miesięcznie za czesne, jedzenie, rytmike, logopede i angielski.

U mnie podobnie, 480 zł za wszystko w prywatnym przedszkolu na osiedlu (360 zł
opłata stała). A w gdańskim przedszkolu państwowym - 213 zł opłaty stałej.
Rozbój w biały dzień :/

Dlatego raczej nie robię sobie planów i nadziei w związku z przedszkolem
państwowym. I tak bez pracy na etacie nie mam szans na miejsce dla Ali.

Za kilka miesięcy planuję zacząć wydeptywać ścieżkę do prywatnej placówki.
Aga
Aga, widizalam ze jestes w cheltenham! mozemy sie po dlugim
weekendzie jakos spotkac, co Ty na to? kurcze, moze pozniej, bo
przyjezdzaiją moi rodzice i plan dni następnych zawalony wycieczkami
i dentystą ...wrr..

mieszkamy przy berkeley street w centrum miasta. moj starszak 3
latka chodzi do przedszkola blisko pitville trzy dni w tygodniu (o
ile nie choruje - co jest niestety częstsze). a ja siedze z 15
miesięcznym mackiem w domu.

za miesiąc niestety wyjezdzamy na wakacje na 1,5 mca i nie wiadomo,
gdzie wylądujemy pozniej, czy cheltenham czy w innym mieście
(najchętniej bym została). ale dobre i to. znam w miare dobrze
angielksi, bez problemu sie porozumiewam, wiec gdybys potrzebowala
pomocy daj znac. na maila wysle ci moj numer telefonu,

pozdrawiam,
marta
A ja mam 30 lat. Syn ma 3 lata, drugie dziecko w drodze, poczęte
świadomie, zgodnie z planem. Mąż dostaje na rękę średnio 1200 zł, ja
tylko zasiłek 48,00 zł. Opłaty stałe czyli czynsz, woda,itd. to
kwota ok. 800 zł. I udało nam się posłać syna do przedszkola (120 zł
miesięcznie). Na życie zostaje niewiele. Ale jednak żyjemy
normalnie, bez długów, w wyremontowanym mieszkaniu. Nie wstydzę się
kupować najtańszego płynu do mycia naczyń, produktów z serii Aro,
ubrań w ciucholandzie (chodzimy w firmowych ubraniach jak na
ironię). Kiedy jest gorzej mąż potrafi dorobić przy remontach. Nie
brakuje nam niczego. I nie wiem, czy to kwestia zaradności, czy
szczęścia, ale wiem jedno: dzisiaj jest tak, że nie należy wstydzić
się tego, że nie jest się bogatym, że na coś nas nie stać. A ci, co
krytykują rodzinę z artykułu tylko udawadniają, że nie należą do
ludzi na których przyjaciele mogliby polegać.
Wytłumaczono mi, że by płacić normalną stawkę za przedszkole muszę
być zameldowana wraz z córą w Opolu,chociażby tymczasowo-inaczej
płacę 200%kwoty ;( Co najgorsze wiadomo, że teraz jest beby boom i
już w zeszłym roku nie załapałam się na przedszkole, szukałam nie
tylko w Strzelcach, ale i okolicach, w tym roku to samo. Cudem udało
mi się znaleźć jedno miejsce wolne w Opolu i walczę o nie pazurami.
Jak będę musiała to zapłacę te 480 czy ile tam miesięcznie, ale
wiadomo, że przedszkolaki chorują, a to też jest związane z
kosztami. Jestem zapisana na pielęgniarstwo więc zaocznie też nie
mogę studiować, a za bardzo mi zależy. Mam 25lat i wreszcie
dojrzałam by realizować swoje plany, takie tylko i wyłącznie "dla
siebie"-każdy tego potrzebuje by być szczęśliwym w pełni. I dzięki
k100 masz rację w 100%-jestem "normalna" :):):):):*
Bardzo proszę możesz tez tyle zarabiać, wystarczy 5 lat studiów mgr,
potem studia podyplomowe i awans na nauczyciela dyplomowanego, w
przedszkolu nauczycielki jak każdy nauczyciel odpowiadają za zycie i
bezpieczeństwo wychowanków, uczą, prowadza zajęcia a etat w
przedszkolu to 25 godzin tygodniowo, a oprócz tego masa paierów do
wypełniania( karty obserwacji, plany miesięczne, konspekty), takze
to wychodzi ponad 40 godzin tygodniowo doliczając spotkania z
rodzicami, organizację warsztatów, także moja droga pani 8 lat
poświęcenia i zdobywania wiedzy i jest pani nauczycielem, zapraszam
na studia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zaczełam studia mając 9 miesięczne dziecko. Studia dzienne, żeby była jasność.
Od 2 roku miałam ITS, ale nie ze wzgl. na dziecko, tylko wyniki i plany. Ale
przydało się ze wzgl na dziecko także. Specyfika moich studiów była jednak taka,
że na niektóre zajęcia i tak chodziłam. Skończyłam studia w 4 lata z
wyróżnieniem. Babcie mieszkały w miejscowościach oddalonych o 300 km. Mąż też
studiował (też dzienne). Córka poszła do przedszkola mając 2 lata i 3 mies.
Wcześniej radziliśmy sobie posiłkując się znajomymi i 1 dzien w tyg. płatną
opiekunką.
Raz podczas studiów zdarzyło się, że musiałam pójsc z córka (miała już 3 lata)
na zajęcia. Ustaliłam to wcześniej z wykładowcą, nie widział problemu. Mała
wzieła kredki, papier i grzecznie 1,5 godziny rysowała;)Nie wrzeszczała:)
pracuje w przedszkolu i powiem ci jak to jest u nas
Zebranie ogólne jest tylko raz w roku ale rada rodziców zbiera sie kilka razy w
roku
telefon komórkowy mam jak najbardziej bo też mam dziecko i czasem muszę mieć
kontakt z domem, ale w końcu chyba wszyscy pracujący je mają

a przede wszystkim dziwię się że nauczycielki niczego nie organizują
przecież w przedszkolu obowiazuje program wychowania przedszkolnego który musi
byc realizowany a nadzoruje to wszytsko dyrektor
nauczycielki pisza plany tygodniowe lub miesięczne które powinny realizować
codziennie w formie zajęć dydaktycznych. Oczywiście nauka w przedszkolu odbywa
się w formie zabawy i komuś z zewnątrz może się wydawać że dzieci "tylko " się
bawią ale juz od najmlodszej grupy przyzwyczaja się dzieci że jest czas na
zabawę swobodnę oraz na zzajęcia planowane.
A wszytkie dodatkowe zabawy np wycieczki, bale, spotkania z ciekawymi goścmi
przeważnie proponujemy my nauczycielki a rodzice akceptują lub nie. Powiem
więcej - każda z nas stara się jak najwięcej tego typu rzeczy zorganizowac i
jak najwięcej gosci zaprosic bo to plus nie tylko dla dzieci ale i pani.
nie wiem czy wasze przedszkole jest wyjątkowe w tym temacie czy moze to tylko
takj wyglada z zewnątrz.Jeśli tak rzeczywiście jest to coś powinniście z tym
zrobić
maw3
czytam tak Twoje wypowiedzi na temat szczerości i sie zastanawiam
do czego pilisz??
Czy myślisz że jak nawrzucasz na forum to świat się zmieni i bedzie
całkowicie szczery??

Wiele osób planujac posłanie dziecka do przedszkola robi to w jakimś celu a nie żeby komus zająć bezczelnie miejsce.

Rok temu jak składałam podanie do przedszkola byłam wtedy na urlopie wychowawczym i wg Twojego toku powinnam była to wołami napisać tak??
Ale nie napisałam bo miałam w planach wrócić do pracy od połowy września ale nie wróciłam na cały etat bo zaszlam w ciąże. W jednym byłam szczera w podaniu że moje dziecko chodzi tyle godzin do przedszkola ile napisałam w podaniu.
Płace za przedszkole tak samo jak każdy inny rodzic. Nie stać mnie na prywatne przedszkole i płacenie 1000 zł miesiecznie dlatego za wszelką cene starałam sie posłać dziecko do państwowego.

Wiec zamiast się wymądrzać i szkalować innych rodziców zastanów sie czy mieli jakieś powody aby nie napisać szczerze w podaniu.

A co do wierzących to tutaj porównanie nie na miejscu, bo to nie ma tutaj z tym nic wspólnego.
A Ty jak sądze zagorzała katoliczka powinnaś wiedzieć że duchowni też nie zawsze są szczerzy.
TV w przedszkolu to rzecz taka sama jak każdy inny sprzęt. Jeżeli służy celom
dydaktycznym i jest dawkowany rozsądnie to nie wiedzę przeszkód, ale jeżeli
dzieci oglądają codziennie i jest to swoistym rytuałem i normą bo paniom "się
nie chce" to tu bym już wkroczyła. W naszym przedszkolu Tv jest i od czasu do
czasu dzieci oglądają programy edukacyjne związane tematycznie z prowadzonymi
zajęciami, ale informacja na ten temat znajduje się na tablicy ogłoszeń w
miesięcznych planach zajęć i my rodzice wiemy kiedy i co ogladają nasze dzieci.
Podobnie jest z typowo dziecięcymi bajkami też mamy wywieszony wykaz co
ogladały nasze dzieci. Ale jest to praktykowane bardzo, bardzo rzadko
najczęściej w czasie 2 tygodniowych ferii zimowych kiedy nie ma typowych zajęć
dydaktycznych, dodatkowych a grupy ze względu na małą liczbę dzieci łączy się.
Myslę, zę wspólnie obejrzana przez dzieci bajka nikomu nie zaszkodzi a wręcz
przeciwnie panie mogą wtedy podyskutować z maluchami na ten temat. Ja traktuję
to jako coś w rodzaju kina domowego. W domu w okresie świątecznym też synek
ogląda dużo wiecej bajek niż normalnie no bo jak tu nie oglądać Rudolfa
Czerwonnosego Renifera albo przygód wielkanocnmego zajączka.
Jedno czy dwoje?
Zawsze marzyłam o posiadaniu szczęśliwej rodziny z dwójką (może nawet trójką) uroczych dzieciaczków. Swoje marzenie realizuję dość konsekwentnie, bo szczęśliwa - jest jak najbardziej, dzieciaczek jest ale jeden. No właśnie. Życie zweryfikowało moje plany. O trójce już nawet nie myślę, a i nad dwojgiem się zastanawiam. Kacper ma już półtora roku, powoli (nie chciałabym, by różnica wieku była zbyt duża) trzeba by zacząć myśleć o rodzeństwie dla niego. A tu i mieszkanie przydałoby się zmienić na większe i na jakąś emeryturę zacząć pracować. Krótko mówiąc-finanse. Na razie nie jest jeszcze nam tak tragicznie ale potrzeby rosną i z jednej-nawet niezłej-pensji trudno się będzie utrzymać. Chcielibyśmy dać naszemu dziecku (dzieciom?) wszystko, a przy dwojgu jest to jeszcze trudniejsze. Samo przedszkole, do którego chcielibyśmy żeby Mały chodził kosztuje miesięcznie dużo, a gdzie reszta? Z drugiej jednak strony wolałabym żeby mój synek miał rodzeństwo. Sama mam siostrę więc wiem, jakie to ważne, zwłaszcza w dorosłym życiu. A więc szybko postarać się o drugie i później zacząć się "dorabiać" i rozwijać? A może odwrotnie - trochę się "ustawić" i wtedy zdecydować się na Maluszka? Ale co wtedy z dużą różnicą wieku? Proszę o rady i opis własnych doświadczeń w tej kwestii. Pozdrawiam serdecznie
Wynika, ze Hausner chce zaoszczedzic 30 mld (a nie 50) na emerytach,
niepelnosprawnych i KRUSie. Jakiez to wspanialomyslne z jego strony, ze chce
wesprzec nasz kraj z ciec socjalnych kosztem starszych ludzi, ktorzy i tak nie
maja wiele, niepelnosprawnych (ktorych i tak nie chca zatrudniac, a jedyne co
naklanialo pracodawcow do ich zatrudniania to dotacje) i KRUSie (o tym juz
nawet slow brak jak jest to niedorzeczne). Jakkolwiek pan Hausner i wielu
innych politykow powinni pomyslec, czy lepiej nie zaoszczedzic by na ICH
apartamentach, przedszkolach ich dzieci za 4tys miesiecznie (pan Miller i jego
wnuczek), nie wspominajac juz o tych wszystkich tzw "aferach", od ktorych juz
glowa boli, a takze sprawa z nieszczesna Unia, ktora oszczednosci nam nie
przyniesie....:) W Polsce praktycznie zanikla juz klasa "srednia", gdyz sa
tylko ci u szczytu schodow i pod schodami...... Plan Hausnera jeszcze bardziej
poglebi ta przepasc....
Żadne przedszkole nie przyjmie ci 20 miesięcznego malucha! A o swoim dziecku też miałam takie mniemanie zanim poszedł do żłobka. Przy mamie to wiadomo .. hojraki nie z tej ziemi i supermeny hi hi No chyba że prywatne. Nie lepiej zadzwonić i się zapytać? Sama możesz już pokierować jego "awansem" w grupie. W "2" dziecko samo je i nie chodzi w pieluszce, czyli sygnalizuje siusiu. I dziewczyno wiadomo, że im starsze dziecko tym wiecej zajęć dydaktycznych! Przejdz się do bylejakiego żłobka i przedszkola. W korytarzu ZAWSZE wisi plan zajęć dydaktycznych!!!! A jutro wbije go sobie do głowy i napisze! I to będzie ostatni mój post na temat żłobków, bo już ręce opadają. Cześć
U nas tysz sypie, tylko plucha bo temperaturka na + .
A przygotowania ojjj w "polu", zaledwie wykładzina poprana. Ozdoby jeszcze w
szawce no i prezenty w sklepie hehe ale przynajmniej wiem co komu.
A ja w Święta-I dzień będę mamą chrzestną u małej trzy miesięcznej Julci
(córcia mojej najlepszej przyjaciółki od piaskownicy). No i tak wszysko na raz
się zbiegło a doba tylko 24 godziny ma Szkoda mi czasu, najbardziej tego
siedzienia w pracy, tyle by można w domku zrobić. A i jeszcze dziś do teściów
na weekend jedziemy, gdyż się na święta nie spotkamy, jak widzicie terminy mam
napięte.
A u Huberta dziś teatrzyk w przedszkolu. Hmm czy przedstawienie Świąteczne tego
nie wiem, nie zapytałam, o Wigilii też nic nie wspominali.
A co do zdrowia, Hubcio trochę kaszle najwięcj w nocy więc to chyba po części
zasługa kaloryferów. Lekarza zaliczyliśmy i nic cisza na oskrzelach(całe
szczęście).
A co na Sylwestra, macie już jakieś plany?
My może w tym roku zaliczymy jakiś lokal, Hubert u babci. W zeszłym roku
zaliczyliśmy domowe partu ....hmm średnio udane. Najlepiej bawił się Hubert

Pozdrawiam z wyspy
Aneta&Hubert
Prosze Anja, pracuje w najbogatszej dzielnicy w Polsce czyli :Warszawa Śródmieście, zarabiam jako n-l przedszkola razem z rodzinnym..... 969 zł( z dodatkiem motywacyjnym). Oczywiście nie mam dyplomu wyższej uczelni tylko SN, po obronie bedzie tego ok 1200 zł (może trochę więcej)Obowiazki:opieka nad dziećmi, prowadzenia zajeć dydaktyczno-wychowawczych grupowych i indywidualnych, przygotowywanie pomocy dydaktycznych, prowadzenie dokumentacji: dziennik, plany prac roczne i miesieczne,pisanie sprawozdań dotyczacych indywidualnego rozwoju dzieci, opisywanie współpracy z rodzicami,na zmiane z kolezankami przygotowanie rad pedegogicznych szkoleniowych, zebrań z rodzicami, pisanie sprawozdań z ww. To tyle co pamietam po kilku miesięcznym nie bycie w przedszkolu. Acha jeszcze dekoracje sal i holu przedszkola- kilka zmian w ciagu roku. Powaznie zastanawiam sie nad zmiana pracy, było fajnie dopóki nie było dzieci na utrzymaniu ...
bym zacząc od razu opiekę nad dzieciaczkiem. Nazywam sie Joanna jesli oferta
nadal aktualna, mieszkam w chełmku ale dojazdy jak dla mnie to nie problem
prawojazy B posiadam.
Pracowałam przez pół roku w Centrum Rehabilitacji dla Dzieci z
Porażeniem Mózgowym im. Ks. Bpa Józefa Nathana w Opolu na stanowisku:
terapeuta zajęciowy, prowadziłam tam zajęcia polisensoryczne tzw.
"Poranny Krąg", terapię zajęciową, zajęcia indywidualne i grupowe,
zajęcia relaksacyjne. Pomagałam także w prowadzeniu zajęć metodą
Weroniki Sherborne, Dennisona oraz M.Ch. Knill'ów.
W naszym dziennym ośrodku były dzieci z różnego rodzaju dysfunkcjami -
począwszy od dzieci z małymi wadami wymowy po dzieci z upośledzeniem
umysłowym. Do moich obowiązków należała także pomoc w porannej
toalecie dzieci (karmienie, przewijanie, mycie)
Pracowałam również przez rok w przedszkolu prywatnym w Krakowie jako
pomoc nauczyciela z dziećmi zdrowymi, w którym m.in. przygotowywałam
roczne oraz miesięczne plany wychowawczo-dydaktyczne wg, których
prowadziłam zajęcia, współpracowałam z rodzicami w celu tworzenia
otwartej, twórczej i radosnej osobowości dziecka, przygotowywałam
spacery włącznie z opieką dzieci podczas ich trwania.
Dzieciom zdrowym i w pełni sprawnym oraz mającym dysfunkcje rozwojowe
poświęcam dużo uwagi mając jednocześnie na względzie ich indywidualne
potrzeby. W wolnych chwilach pomagam zaprzyjaźnionej matce dwójki
upośledzonych (w stopniu umiarkowanym i głębokim) dzieci. Mam bardzo dobry
kontakt z dziećmi
- tego też wymaga ode mnie
specyfika wybranego kierunku nauki.
Obecnie studiuję Pedagogikę - Terapia Pedagogiczna z
Oligofrenopedagogiką i zaczynam pisać licencjat.
pozdrawiam Joanna (Asia) 668607400
Niecale 4 tysiace w Warszawie?
Witam!
Bardzo prosze o ocene mojego planu finansowego - na ile jest on realny.
Od kilku lat mieszkam za granica, przymierzamy sie do powrotu do Polski. Zanim jednak zapadnie ostateczna decyzja musze wiedziec ile potrzeba nam na zycie zeby sie utrzymac i nie wegetowac.

Widze to tak:
czynsz 300 zl (polowa mieszkania z rodzicami)
50 prad
50 gaz i woda
80 internet i kablowka (wszystkie rachunki na pol z rodzicami)
80 2 komorki, pewnie jakies Play na karte
150 bilety komunikacji miejskiej dla 2 osob
350 zl przedszkole (licze, ze panstwowe)
1200 jedzenie i chemia (2 osoby dorosle i 3 letnie dziecko jedzace w przedszkolu, w domu tylko kolacje no i w weekendy)
550 studia (platne przez 10 miesiecy)

Wychodzi, ze minimum to 2800

do tego srednio
600 miesiecznie na ubrania dla naszej trojki
300 na rozrywke (kino, teatr, basen od czasu do czasu)
200 zl inne (typu prezenty imieninowe dla kogos czy wydatki na szewca, krawcowa, znaczki pocztowe itd.)
Wychodzi mi 3900.

O lekach i prywatnych wizytach lekarskich nie pisze, bo licze, ze tak jak dotad nie bedziemy chorowac, a leki na przeziebienie raz czy dwa razy do roku to nieduzy wydatek. Jesli nagle zaczniemy chorowac to pozosatnie nam publiczna opieka zdrowotna no i jednak dodatkowa kasa na antybiotyki itd.
Planuje przez rok/poltora pomieszkac z rodzicami i potem pomyslec o kredycie na mieszkanie. Bede studiowac, chce miec czas na nauke, wiec nie chce pracowac na wiecej niz pol etatu, w ostatecznosci 3/4 etatu. Maz na caly. Maz zarobi 2500-3000, czyli ja musze dorobic 900-1400.

Co sadzicie o takiej strukturze wydatkow? Czy gdzies wg Was jest za duzo czy za malo? Najbardziej zastanawia mnie czy nie licze za malo na rachunki (mieszkanie 70m, mieszkac bedzie 5 osob) i na tzw. zycie.
Dzieki
Samotne matki mają przede wszystki pierwszeństwo w zapisywaniu do przedszkola.
Ulgi? Ulgi dotyczą opłaty stałej ale nie dla samotnych matek tylko dotyczy to
dochodów na osobe w rodzinie. prawdę mowiąc bywa czasami i tak, że matkom
samotnym lepiej powodzi się finansowo niż pełnym rodzinom - więc kryterium
dochodowe jest tu najbardziej sluszne. Na co przeznaczane sa pieniądze z rady
Rodziców decyduje Rada Rodziców, oczywiście przyjmuje się pewne standardy :
teatrzyki, wycieczki, wyjścia do teatrów, prezenty, pomoce dydaktyczne,
zabawki, atr papiernicze, imprezy itd. Ale wsród rodzicow wybierana jest rada
rodziców czy reprezentacja rodziców i ona jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy ma
głos decydujący. Poza tym na zebranie rady zawsze można przyjść nawet jak się
nie jest przedstawicielem. i zawsze można poprosić o zapoznanie z planem
finasowym, raportami czy innymi dokumentami rady, Rada powinna miec wybranego
kogos do kontroli wydatków i czasami je kontrolować. Nie wiem jaka jest stawka
miesięczna w tym przedszkolu bo może być tak mała, ze na wszystko nie starcza.
Ja jestem zwolennikiem ustalenia takiej stawaki minimalnej, żeby na
najważniejsze rzeczy starczało i żeby w roku nie trzeba bylo juz nic
dopłacać.Proszę pamiętac, że rada rodziców nie jest obowiązkowa i można zawsze,
jeśli jest się w trudnej sytuacji zadeklarować mniejszą kwotę, jednak
doprowadza to do sytuacji, że inni rodzice dokładają do pani dziecka. Ustalenie
stawki minimalnej jest najlepszym sposobem, bo niestety gdyby pozwolić na
własną inwencje tworczą w zakresie deklarowania składek to byłaby wolna
amerykanka najczęściej odwrotnie proporcjonalna do dochodów rodzin. Pieniądze
Rady Rodziców sa pieniędzmi rodziców wydawanymi na zasadach jawności. Rada
Rodziców ma obowiązek raz w roku ( na koniec lub początek kolejnego roku
szkolnego) wyspowiadać się z wydatków przed forum wszystkich rodzicow na
zebraniu - czyli zdać sprawozdanie.
Witam ! Oprócz miesięcznych planów w przedszkolach powinny byc dzienniki, tam
wychowawczynie maja obowiązek zapisywac co robiły z dziecmi przez cały dzień.
np. śniadanie, zabawy dowolne, malowanie farbkami, zabawy na podwórku , obiad,
podwieczorek .......nauka piosenki itd.
Widocznie miałam więcej szczęścia z tym maile. Proszę oto cała odpowiedź, którą
dostałam:

Witam serdecznie!
Szkolenia grupowe (w tym psie przedszkole) odbywają się cały czas i można
dołączyć do grupy w dowolnym momencie. Każdy pies realizuje swój indywidualny
plan szkoleniowy, w zależności od potrzeb. Grupa nie przekracza 6 psów w
podobnym wieku. Koszt cyklu miesięcznego 4 zajęć wynosi 120zł, płatne z góry na
pierwszych zajęciach. Oczywiście, w niektórych przypadkach, na prośbę klienta
możliwa jest inna forma płatności (np. po każdych zajęciach). Pierwsze zajęcia
są bezpłatne, indywidualne z możliwością obserwacji zajęć grupowych. Zajęcia
odbywają się raz w tygodniu w weekendy (dokładny termin ustala się z grupą). W
cenie każdego kursu istnieje możliwość uczestnictwa w dodatkowych zajęciach
teoretycznych, z zakresu rozwoju szczeniąt, mowy ciała psa itp, co pomaga lepiej
rozumieć swojego czworonoga.
W KYNOPARKU szkolimy psy Metodą Naturalną, która nie wymaga użycia klikera, a
podobnie jak metoda klikerowa należy do grupy metod pozytywnych. Naturalnie,
jeżeli miałaby Pani ochotę dowiedzieć się więcej na temat metody klikerowej -
udzielimy niezbędnych informacji na temat jej stosowania.
Jeżeli mogłabym udzielić jakichkolwiek dodatkowych informacji bardzo proszę o
kontakt mailowy lub telefoniczny:600 14 09 14.
Pozdrawiam,
Marta Kwiecińska
KYNOPARK

Nie wiem jeszcze kiedy będziemy chodzić, myślę że w maju ale trudno konkretnie
określić. Teraz po świętach odbieramy sunię i zobaczymy co dalej. Mogę podać
kontakt mailowy do siebie, wtedy bliżej maja możemy się kontaktować w sprawie
terminu. kamilastruk@poczta.onet.pl
Pozdrawiam
Amelka
Witam Cię Mysty!
Bardzo mi przykro z powodu takiego obrotu sprawy z Nianią, bo sama
przechodziłam przez podobną historię i byłam załamana. Też mam Synka
Tymka i w podobnym wieku. W styczniu wróciłam do pracy, jak Tymek
miał prawie siedem miesięcy. Nianię znalazłam z ogłoszenia. Kobieta
po 50-tce, schludna, obowiązkowa, dobrze się zajmowała Tymkiem,
myślałam, że świetnie trafiłam i myślałam, że kwestie finansowe mamy
dograne. Problem pojawił się w maju, kiedy to na tydzień
wyjechaliśmy nad morze a Niania miała wolne. Tak jak się wcześniej
umówiłyśmy, nie zapłaciłam jej za nieprzepracowany tydzień. Na
początku było ok, potem zadzwoniła, że ona była w gotowości przyjść
do pracy, to nas nie było i że mam jej zapłacić za ten
tydzień "gotowości". Przypomniałam jej, że nie taka była umowa.
Potem jeszcze wymyślała, że mam jej normalnie płacić za jej urlop a
tak w ogole, to mam jej płacić stawkę godzinową a nie stałą wypłatę
miesięczną.
Na takie warunki nie przystałam i miała pracować jeszcze tylko przez
miesiąc, do końca lipca.
Umawiałyśmy się, że jeśli będzie chciała odejść lub ja będę mieć
inne plany, to obowiązuje miesięczny "termin wypowiedzenia" dla obu
stron.

Po Bożym Ciele miałam dzień urlopu i powiedziałam jej, że nie musi
przychodzić. Znalazła sobie pretekst...Przyszła, obudziła nas rano z
awanturą, że dni po Bozym Ciele jest dużo a ja jej nie sprecyzowałam
który to dzień.....
Zaczęła pakować swoje rzeczy i kierować się do wyjścia.
Zapytałam jak sobie teraz wyobraża moją sytuację, co mam teraz
zrobić jak ona mnie stawia w takiej sytuacji, odpowiedziała
ironicznie, że mogę się zwolnić z pracy lub iść na opiekę. Myślałam,
że uduszę bezczelne babsko.
Szkoda gadać, chyba nie muszę pisać jak się czułam, powiedziałam,
żeby natychmiast wyszła, bo się źle skończy.

Zapisałam Tymi do żłobka.
Pytałam Was na forum, czy któraś z Was ma dzieciaczka w żłobku,
chyba żadna, bo nikt nie napisał. Pojechałam obejrzeć, bo miał iść
od września. Jak wyszłam, to się poryczałam jak sobie wyobraziłam,
ze ma tam zostać...

Przez dwa miesiące woziłam Tymi do znajomych którzy mają trójkę
dzieci. A od września mamy Nianie "odziedziczoną" po koleżance z
pracy, której córeczka poszła do przedszkola.
Nic o niej nie piszę, żeby nie zapeszyć, bo o tamtej mówiłam same
dobre rzeczy, a tak nas załatwiła.

Życzę Ci dużo siły na prztrwanie ciężkich chwil.

Monika

>